Ostatnie szlify przedsezonowe w postaci sprzętu zakończone. Nowe akumulatory, nowe aparaty, nowe zabawki. Wszystko to byłoby mało wymierne dla mnie w postaci czystego sumienia wobec klienta, gdyby nie backup. Backup, archiwizacja, zabezpieczenie danych. Z racji mojej lekkiej paranoi w temacie zabezpieczamy dane klienta na trzech różnych nośnikach trzymanych w dwóch różnych miejscach. Płyty DVDR składowane poza pracownią i dyski twarde w macierzach RAID do aktualnych prac. Dyski w postaci dobrej do przenoszenia (czytaj: wywiezienia ich) pod naszą nieobecność. Wcześniejszy etap to nośnik flash (karty SDHC) gdzie ląduje cały materiał zwalniając karty CF. Netbook z SSD, karty SDHC, dysk przenośny, płyty DVDR, raid… trochę tego dużo, a wszystko po to, abym miał czyste sumienie. Część naszej usługi to również zabezpieczenie danych – bo te w postaci zdjęć są bezcenne. Myślenie „nigdy mi nie padł dysk” jest wyłącznie przejawem ignorancji, raczej nikomu nie życzę doświadczenia pt. straciłem dane z połowy sezonu. W zalewie rynku przez tzw. shoot&burn czyli tanio szybko dużo ciężko mówić o globalnej potrzebie klienta zabezpieczania danych – ale z drugiej strony – klient inwestując w zdjęcia inwestuje w spokój. Bez backupu (3 nośniki, minimum 2 miejsca składowania danych) w mojej ocenie jest to ruletka i lekceważenie – i klienta i własnej pracy.
Poniżej aktualna „biblioteka” w oparciu o Mybook Studio Pro i Pro II: 2x 2TB RAID (Firewire800/SATA) i szybki „carryon” dysk 1TB (MybookPro Firewire400). Grube te kniżki. Czekają już z niecierpliwością na zdjęcia – jutro startujemy

