W dniu gdy Ilona i Maciek powiedzieli sobie sakramentalne „tak” wykonywaliśmy reportaż ślubny dla innej Pary, więc… umówiliśmy się na sesję po ślubie. Na dodatek szczęśliwie udało nam się znaleść fotografa, który wykonał dla Ilony i Maćka swój ślubny debiucik – nawiasem mówiąc poza kategorią debiut. Potem była podróż poślubna, Ilona z Maćkiem wrócili a tu powodzie, opady i brak pogody na fajną sesję. Dzisiaj widząc słoneczko na niebie i miłe małe chmurki postanowiliśmy chwycić byka czy raczej delfina za płetwę. Zaczęło się grzecznie, skończyło się mokro. To jest tak jak się powie – chodźmy do parku – zawsze droga będzie… do fontanny
Trzy klatki z dzisiejszych zmagań wodnych
oj działo się działo. Jestem z Ilony i Maćka dumny – dali radę i świetnie się bawili.



