Paulina + Marcin – reportaż ślubny | wedding photojournalism

Po zapowiedziach przyszedł czas na pokazanie całego materiału reportażu ślubnego Pauliny i Marcina. Ślubnego, ale – to tylko część historii tego dnia – Tymon, synek Pauliny i Marcina, miał tego dnia Chrzest. Było naprawdę super – jak zwykle za sprawą ludzi, ale i trochę Łodzi, która chyba dodała nam mocy:)Jako ciekawostka: skończyliśmy reportaż ślubny o godzinie 22giej – po oczepinach, po torcie. Lepszego przykładu na odchodzenie od tradycji podawania tortu i robienia oczepin PO północy nie znam.

Dla spostrzegawczych: flash użyty tylko na jednym zdjęciu:)Stare i nowe piątki Canona, ISO do granic wytrzymałości puszki, szkła stałoogniskowe L od 14 do 135mm z dodatkiem fisha:)

Magiczna i ukochana przez nas Łódź, pierwsza sobota czerwca – miłego oglądania (i proszę nie płakać, że dużo zdjęć i że się długo ładują). Dla tych co cedzą przez zęby po 10 zdjęć z reportażu na blogu: 117 naszych wypadków przy pracy. Takie zdjęcia robimy, takie zdjęcia oddajemy Parom.

Dla spostrzegawczych: flash użyty tylko na jednym zdjęciu:)Stare i nowe piątki Canona, ISO do granic wytrzymałości puszki, szkła stałoogniskowe L od 14 do 135mm z dodatkiem fisha:)

Magiczna i ukochana przez nas Łódź, pierwsza sobota czerwca – miłego oglądania (i proszę nie płakać, że dużo zdjęć i że się długo ładują). Dla tych co cedzą przez zęby po 10 zdjęć z reportażu na blogu: 117 naszych wypadków przy pracy. Takie zdjęcia robimy, takie zdjęcia oddajemy Parom.

Adam Trzcionka - July 14, 2009 - 5:59 pm

bardzo dobry, urozmaicony materiał. z dużym zyskiem wróciłeś do obróbki i to jeszcze dodaje smaku całości :)

Adam Kozłowski - July 14, 2009 - 7:51 pm

Fajny materiał. Fajnie, że nie wstydzicie się całości.

Marcin Kupiec - July 14, 2009 - 8:15 pm

Kawał dobrego reportażu. Świetnie zachowany klimat, dyskretna obróbka. Dla mnie wzorowy materiał

studio navigo - July 14, 2009 - 10:32 pm

ja nie z tych, co płaczą, że dużo, przeciwnie :) bardzo fajny materiał, równy, trzyma poziom, niektóre kadry kapitalne.

Marcin Rusinowski - July 15, 2009 - 7:57 am

bardzo dziękujemy za miłe słowa.

Jacek - July 15, 2009 - 8:08 am

Jestem pod wrażeniem jakości, spójności, treści. Wszystko niemal idealnie. Przyznam jednak, że przez obróbkę, trochę te zdjęcia zrobiły się “nie twoje”. Chyba wolałem, to co pokazywałeś wcześniej. Pozdrawiam!

Marcin Rusinowski - July 15, 2009 - 8:17 am

Jacek – wcześniej to zależy jak wcześniej – jak w tym roku to ok – niewiele się zmieniło – w tym materiale jest więcej koloru bo tak było. kolorowo. Jeżeli masz na myśli rzeczy sprzed roku dwóch to – siłą rzeczy co tydzień jesteśmy dalej, gdzieś ta obróbka musi iść, wolę to niż presety z TRA.

Sylwia Szuder - July 15, 2009 - 8:33 am

Świetny materiał, nie ma to jak kawał dobrego reportażu z samego rana! Obróbka mi się podoba – nie przeszkadza w odbiorze dobrze przemyślanej kompozycji i pięknych kadrów.

Szymon Obrostek - July 15, 2009 - 9:34 am

Mi osobiście obróbka bardzo pasuje. No i w końcu się doczekaliśmy całości ;)

Marcin Rusinowski - July 15, 2009 - 9:37 am

Szymon, przynajmniej dwie w tym roku pokazaliśmy. czy ktoś poza Smokami i nami pokazuje całosci materiałów? :P

Jakub Majewski - July 15, 2009 - 9:49 am

Bardzo sympatyczna para, wspaniałe miejsca i wasz profesjonalizm, czego chcieć więcej…ogólnie bardzo klimatycznie. Proste jest piekne, dlatego duży plus za obróbkę.

studio navigo - July 15, 2009 - 11:52 am

Marcin, z całym szacunkiem, tak, ktoś oprócz Was i Smoków pokazuje całości :) I nie mówię tylko o sobie :P

Marcin Rusinowski - July 15, 2009 - 3:26 pm

Kinga – z całą sympatią i humorem – jakieś urban legends – postawię dobrą kawę za wskazanie tych blogów, oprócz Waszego :) – ale na Nawigacji przedtem nie było aż tyle fot w setach , ostatnio się poprawiliście :P
Dużo zdjęć – łatwiej odnieść się do poziomu fotografa. Mniejsza ilość – wiadomo – tuszuje mankamenty. pozdrawiam!!
PS. może jednak to będzie nowy trynd: pokazywać więcej. chyba że zamiatane jest coś pod dywan :P

Jakub Koniak - July 15, 2009 - 7:08 pm

Na początku pomyślałem sobie, jak można dawać aż tyle zdjęć z przygotowań, ale po obejrzeniu całości to właśnie one najbardziej mnie urzekły. Całość ogląda się bardzo lekko. Gratuluję! Profesjonalizm w każdym calu. PS. Osobiście nie przepadam za zdjęciami z 14 mm.

Łukasz Bąk - July 15, 2009 - 9:02 pm

dużo fajnych kadrów i punktów widzenia, równa obróbka od początku do końca – dobra robota! tylko jak dla mnie fisz tutaj nie był potrzebny, może poza zdjęciem z krzesłem – tam strzał w 10 :)

studio navigo - July 16, 2009 - 2:27 am

się poprawiliśmy, bo zaczęłam robić po swojemu ;) nieraz słyszałam od różnych fotografów, że pokazuję za dużo, więc próbowałam się ograniczać – wbrew sobie, bo uważam, że pokazanie większej ilości zdjęć jest zwyczajnie uczciwsze. nie sztuka pokazać kilka debestów. ale trend ‘ilościowy’ jest już zauważalny :) niedawno całościówkę na blogu umieściła Ewa Brzozowska [kawa!:)], niektórzy publikują po kilkadziesiąt zdjęć. to lubię :)

Marcin Rusinowski - July 16, 2009 - 7:33 am

eh język polski – przez “pokazują” mam na myśli nie jednostkowy post (ostatnio) a przynajmniej kilkukrotny wypadek na przestrzeni czasu, który możemy uznać za pewnego rodzaju zwyczaj :) Wg tej kategorii niestety kawy by nie było, ale nie będę taki – będzie kawa z sympatii i na zachętę pokazywania więcej (zdjęć). Rzecz Kinga w tym co napisałaś: nie sztuka pokazać kilka. Skoro oddajemy więcej, skoro i tak idą w świat… :) chyba że zależy nam na pomniku – ale gołębie i tak zrobią swoje :P Nie te kilka najlepszych określa nasz poziom, ale średnia tego co robimy. coś pomiędzy zwyklasem i debeściakiem z setu. To czy przegadujemy temat. To czy powtarzamy się na reportażu. Na pokazywaniu też można się czegoś nauczyć. Pod warunkiem, że przestaniemy czytać o tym czy kadr prosty i spojrzymy na materiał już bez głaskania się samemu po głowie. Parę rzeczy bym zmienił. Parę nam umknęło. W paru upór robienia w zastanym dał ciała. A może nie dał? Może lepiej bym nie zrobił? Ot – takie dywagacje, trzeba by było jeszcze raz w tych samych butach pobiegać po Łodzi. Samo życie – wyciągnąć wnioski i być lepszym w nadchodzący weekend. PS. parę spostrzegawczych osób zauważyło, że wrzuciliśmy reportaż ślubny Pauliny i Marcina do ’stories’ na www.5fourths.com. Nie potwierdzam ale też nie zaprzeczam :P

Milosz W. - July 16, 2009 - 11:27 pm

Aj Marcin Marcin ;) dyc w ktoryms momencie sporo osob pokazywalo calosciowki, a ze nie na blogach – to juz osobny temat… Chocby taki, ze latwo limity serwera wyczerpac :P A czasem i cierpliwosc ogladajacych ;) Ba, nawet byli tacy, ktorzy pokazywali materialy z niefajnych miejscowek itd – a tego sie juz na blogu pokazac nie da, bo co powiesz -tak wyglada material, ktory spieprzylem bo mnie bolal leb? Albo – tak wyglada material, gdy ktos spieprzy organizacje slubu? ;) A jak zaczniemy wnikac w definicje “calosciowki” to tez mozna dziwne teorie wysnuc. 100 zdjec na 2 fotografow, to w koncu zadna calosciowka – a ze wystarczy do pokazania klasy, czy braku klasy fotografow – to tez inna sprawa. Material obejrzalem, bardzo fajny, kwestia obrobki mnie ani ziebi ani grzeje – nie sadze, zeby Wasze fotografie cokolwiek zyskaly czy stracily na podejsciu do obrobki. Liczy sie kadr i swiatlo, a to jest pod kontrola, dobra robota po prostu. Pozdrowionka

Sebastian_Fotoss.pl - July 16, 2009 - 11:33 pm

Urzekła mnie lekkość tego materialu. Swietne!!!

Marcin Rusinowski - July 17, 2009 - 5:55 am

Miłosz Miłosz – trzeba czytać ze zrozumieniem. publicznie pokazywało czy na zamkniętym forum lub prywatnie? dwa, że chodzi mi o pewną systematyczność. a że ciekawość zżera transfer – trudno. od tego są lepsze usługi niż te w ramach nazwa.pl
Pokazuję całości, które na odbitkach oddaję Parom. Dyć ludzie przestali to robić – więc ukłon dla Smoków że robią. To czy dwóch czy jeden fotograf nie ma znaczenia. Jedyna różnica to że jeżeli fotografuję sam to muszę sam wszystko co chcę, we dwoje można się podzielić miejscami i zadaniami :)

Marcin Rusinowski - July 17, 2009 - 9:30 am

Kochani fotografowie – chciałbym zamknąć wątek dyskusji o tym ile kto komu pokazał. Z prostej przyczyny: ja nie pokazuję na blogu Wam tylko klientom. Potencjalnym, aktualnym etc. Oglądacie wpisy zawierające zdjęcia na takich samych warunkach jak ktoś, kto wpisał “reportaż ślubny” do google i wyklikał 5czwartych. Chcecie – pokazujcie tylko najlepsze zdjęcia, pokazujecie całościowe materiały na blogach – super – tak uczciwiej moim zdaniem. Bo te całości i tak gdzieś wypływają i wtedy zaczyna się dopiero temat pt. co jaki fotograf oddaje. Tak – jest grono fotografów, którzy mają na swoich stronach z portfolio materiały całościowe, ale chyba nie czytacie uważnie – pisałem o pokazywaniu bierzących materiałów w formie w jakiej otrzymuje je Para Młoda. Całości w portfolio funkcjonują już długo – uważałem i uważam to za dobry pomysł. Jeżeli potrzebujecie pokazywać mniej – Wasz cyrk, Wasze małpy. Ale naprawdę - darujcie sobie komentarze “po co tyle zdjęć pokazywać”, “my tyle nie pokazujemy”. Chcecie porozmawiać o całościach – pokazujcie je. “zamiatanie pod dywan :) ” było w sensie żartobliwym, ironicznym, rozumiem, że powstała rysa na czyimś pomniku?

Anna - July 21, 2009 - 7:36 pm

Absolutny odjazd. Najlepszy wedding reportaz jaki widzialam!!

Anna - July 21, 2009 - 7:44 pm

no i dodam jeszcze ze jestem w zaskoczona: ISO “do granic wytrzymalosci” a wcale nie szumi tragicznie… juz zaczynalam popadac w paranoje ze sie przy rozlozonych lampach bawiliscie..;)

Marcin Rusinowski - July 21, 2009 - 7:50 pm

Ania na tym materiale flash jest użyty tylko na zdjęciu z rzutem kieliszków – potrzebowałem lekki glow na szkle. iso 1600-6400. powyżej jednak na cyfrze jest miazga – chociaż na jednym zdjęciu jest 12800 po forsowaniu o 1EV z 6400, ale na zasadzie doświetlenia planu. Dzięki za miłe słowa.

Igor Siemieniuk - July 29, 2009 - 9:56 am

Jestem pod wrażeniem lekkości tego materiału. Zawiera wszystko, co powinien zawierać z tzw. pozycji obowiązkowych, z tym, że pokazanych w nietuzinkowy sposób. Ponadto pokazujecie dużo więcej, pokazujecie te wszystkie ciekawostki i smaczki, które dzieją się dookoła. To pewnie zaleta pracy w duecie :) Widać, że się świetnie uzupełniacie. Gdy czasami zdarza mi się pojechać na reportaż lub sesję w pojedynkę to tak, jakbym próbował funkcjonować bez jednego oka i bez jednej ręki ;) )

[...] dziękujemy naszym Parom: Paulinie i Marcinowi (którzy ściągneli nas do naszej ukochanej Łodzi na swój niesamowity ślub i chrzest synka), [...]

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.