Ania z Rafałem zaplanowali cudowną uroczystość – nie dość, że na świeżym powietrzu to w dodatku w przepięknym miejscu jakim jest pałacyk w Zaborówku. O tym jak ryzykowne jest planowanie ceremonii w plenerze już pisaliśmy w zapowiedzi historii Ani i Rafała – na szczęście wszystko się udało – dobre duszki czuwały nad Anią i Rafałem – a może też nad naszymi aparatami? W każdym razie – z dużą przyjemnością wracam do tego ślubu – przypominając sobie ten dzień oraz emocje jakie towarzyszyły Ani i Rafałowi – zwłaszcza przy nakładaniu obrączki Rafała!
W tym roku mam wrażenie, że wybraliśmy jeden z najtrudniejszych (w sensie szukania wyjątkowości a nie powtarzalności) tematów reportażu, ale jakże wdzięczny i dający wiele satysfakcji – szczególnie gdy widzimy tak wyjątkowych ludzi. A poniżej historia wyjątkowego dnia Ani i Rafała.





































































































