Ania z Rafałem zaplanowali cudowną uroczystość – nie dość, że na świeżym powietrzu to w dodatku w przepięknym miejscu jakim jest pałacyk w Zaborówku. O tym jak ryzykowne jest planowanie ceremonii na dworze już pisaliśmy w zapowiedzi historii Ani i Rafała – na szczęście wszystko się udało – dobre duszki czuwały nad Anią i Rafałem – a może też nad naszymi aparatami? W każdym razie – z dużą przyjemnością wracam do tego ślubu – przypominając sobie ten dzień oraz emocje jakie towarzyszyły Ani i Rafałowi – zwłaszcza przy nakładaniu obrączki Rafała!
Notka dla odwiedzających naszego bloga: przepraszamy za mały przestój z publikacjami tutaj – kończymy obrabiać materiały z tego sezonu – mając do wyboru opóźnić pokazywanie materiałów na blogu lub opóźnić oddawanie materiałów – wybraliśmy to pierwsze. Czeka nas jeszcze gruntowne przebudowanie strony, portfolio i bloga, ale to zostawiamy już na spokojne zimowe wieczory. Dużo się dzieje – przy okazji Stowarzyszenia Polskich Fotografów Ślubnych, przy okazji naszej pracy zawodowej pozaślubnej – to wszystko powoduje, że czasem trzeba wybrać co ucierpi na tym wszystkim – a nigdy nie może to być klient.
Jesteśmy szczęściarzami – trafiamy coraz częściej na Klientów, którzy rozumieją, że obróbka ich zdjęć nie może się odbyć kosztem jakości – doskonale wiedzą, że robimy oboje z Agnieszką wszystko co w naszej mocy, aby otrzymali zdjęcia w terminie. Robimy to może niedosypiając, może mając trochę mniej prywatnego czasu – ale taka jest cena tej pracy pod koniec sezonu, nie ma co płakać – to nie jest kara. Rodzina nas na szczęście pamięta, zresztą bez jej pomocy nie przetwalibyśmy sezonu – zwłaszcza Tymon (tu podziękowania dla obu babci i dziadków), przyjaciele i znajomi nadganiają naszą nieobecność przez prawie pół roku. Naszym Klientom dziękujemy za zaufanie i wyrozumiałość. Bez tego musielibyśmy pewnie napisać epopeję nt. dlaczego nasza praca trwa i dlaczego trzeba czekać na zdjęcia na odbitkach.
W tym roku mam wrażenie, że wybraliśmy jeden z najtrudniejszych (w sensie szukania wyjątkowości a nie powtarzalności) tematów reportażu, ale jakże wdzięczny i dający wiele satysfakcji – szczególnie gdy widzimy tak wyjątkowych ludzi. A poniżej historia wyjątkowego dnia Ani i Rafała.





































































































