Coś dla oczu, na przekór brzydkiej pogodzie i braku kolorów na zewnątrz. Bon appétit z Hotelu Masuria!
PS. Tak, fotografujemy też komerycjnie smaczne rzeczy, niekoniecznie słodkie i niekoniecznie na ślubach
Tagi: 5czwartych, 5fourths, food photography, fotograf ślubny, fotografia jedzenia, Hotel Masuria, Marcin Rusinowski, packshot, restaurant