Reportaż ślubny Kristiny i Piotra zapowiadaliśmy wcześniej tutaj, dzisiaj czas na slideshow z większą ilością zdjęć. Będzie i reportaż ślubny, i sesja ślubna i trochę wygłupów przed obiektywem (paradoksalnie do reportażu jako formy dla nas transparentnej mamy chyba właściwości stymulujące ludzi). Przepiękny kościół zamkowy w Pforzheim, dookoła ludzie mówiący po niemiecku (nasz stopień znajomości niemieckiego wypada podobnie jak chińskiego). Okazuje się, że do reportażu nie jest to istotne, a resztę załatwia język angielski, na inne okazje w tym roku uczymy się pilnie hiszpańskiego. Oczywiście – w trakcie reportażu, szczególnie w momentach, gdy trzeba było np. uzyskać zezwolenie na wejście na balkon za ołtarzem w kościele – dużą pomoc mieliśmy w postaci Piotra oraz jego mamy – Pani Joanny, na zaproszenie której przyjechaliśmy.
Inne warunki, obce dla nas miejsce i odbyło się bez problemu, co – mamy wrażenie wynika z metod pracy, ale też i życzliwości ludzi jacy nas otaczali. To chyba najdłuższy reportaż jaki wykonaliśmy – od 7:30 do prawie 1wszej w nocy – specyfika rytmu dnia przed/po wczesnej Ceremonii o godzinie 11:00. Wydawało nam się to niewyobrażalne w skali czasu i wytrzymałości naszych organizmów, a minęło bardzo przyjemnie. Bardzo miły zwyczaj po Ceremonii – gratulacje, szampan (w kościele!!!), stoliki (w kościele!!!) i poczęstunek czymś co przypomina bajgle – tak jakoś ciepło, rodzinnie, przyjemnie. Przyjęcie Kristiny i Piotra było już mieszanką tradycji – od niemieckich, przez chyba polskie, rosyjskie i kazachstańskie. Masa atrakcji – w tym sporo przygotowanych przez przyjaciół naszej Pary – miło było na to patrzeć. Był pokaz flamenco, byli rosyjscy mistrzowie… czegoś co przypominało balet i sztuczki cyrkowe (z przebieraniem w ciągu… sekundy), bardzo podobały nam się zwyczaje z zimnymi ogniami – w Polsce czasem zdarza się taniec ze świeczkami – odpalanymi od świeczki trzymanej przez Parę Młodą – intencje chyba podobne. Same oczepiny krótkie – zabawy mocno olimpijskie – oj działo się działo. Miło nam się ogląda ten materiał – pomimo deszczu (wtedy) i śniegu (dzisiaj) za oknami. To był wyjątkowy dzień. Pani Joanno, Kristina, Piotr – dziękujemy za zaufanie i powierzenie nam tego trudnego odcinka dokumentacji.
Jedno ze zdjęć Kristiny i Piotra zostało wyróżnione przez jurorów konkursu AGWPJA Q3 – pisaliśmy o tym parę wpisów wcześniej.
Poniżej materiał – miłego oglądania…






























































































































































































Na małą dokładkę poniżej kilka zdjęć backstagu sesji w dniu ślubu.






10 comments