Reportaż ślubny Kristiny i Piotra zapowiadaliśmy wcześniej tutaj, dzisiaj czas na slideshow z większą ilością zdjęć. Będzie i reportaż ślubny, i sesja ślubna i trochę wygłupów przed obiektywem (paradoksalnie do reportażu jako formy dla nas transparentnej mamy chyba właściwości stymulujące ludzi). Przepiękny kościół zamkowy w Pforzheim, dookoła ludzie mówiący po niemiecku (nasz stopień znajomości niemieckiego wypada podobnie jak chińskiego). Okazuje się, że do reportażu nie jest to istotne, a resztę załatwia język angielski, na inne okazje w tym roku uczymy się pilnie hiszpańskiego. Oczywiście – w trakcie reportażu, szczególnie w momentach, gdy trzeba było np. uzyskać zezwolenie na wejście na balkon za ołtarzem w kościele – dużą pomoc mieliśmy w postaci Piotra oraz jego mamy – Pani Joanny, na zaproszenie której przyjechaliśmy.
W pogoni za klatkami zapędziliśmy się 10 października do Karlsruhe w Niemczech. Piotr z Polski, z miasta Gdańsk, Kristina z Kazachstanu, oboje mieszkający i pracujący na stałe w Niemczech. Na zaproszenie Mamy Piotra, Pani Joanny spakowaliśmy sprzęt i wyruszyliśmy. Absolutnie przecudowna mieszanka narodowości, osobowości, ekspresji i życzliwości wobec nas, o której będziemy pamiętać zawsze. Teraz, w biegu pakując sprzęt przed naszym iberyjskim reportażem dwie klatki – jedna plenerowo-streetowa, druga czysto architektoniczna. Jako ciekawostkę napiszę tylko to, że na tym ślubie pracował operator wideo (drugi w tym roku, który w 100% był operatorem wideo a nie „kamerunem”), którego osobiście chciałem spakować w walizkę i wywieść do Polski. Byłby idealny do kompletu z mistrzem kuchni (Hiszpanem) z Wilna
Przepiękny i cudownie oświetlony kościół w Pforzheim – Schloßkirche czyli zamkowy, udało się pomimo zerowej znajomości języka niemieckiego załatwić pozwolenie na wejście właśnie tam, skąd zrobione jest to zdjęcie Operator wideo powiedział nam, że nie słyszał aby komuś wcześniej na to pozwolili – czujemy się zdecydowanie wyróżnieni. Msza Ewangelicka czyli znowu coś nowego dla nas, przyjęcie weselne bliższe już temu co dotychczas widzieliśmy, ale sporo nowych ciekawych dla oka rzeczy.
Do reportażu i pleneru Kristiny i Piotra zdecydowanie wrócimy niedługo w szerszej formie.

