Temat wideofilmowania jakoś omijał nas bezboleśnie – tzn. większość Par, które decydowały się powierzyć nam dokumentację swojego wyjątkowego dnia zdawała się na reportaż ślubny jaki wykonujemy. Pan z dużą kamerą pojawiał się bardzo rzadko – i zwykle dostosowywał się – podobnie jak my – do trybu współpracy. Przez kilka ostatnich lat słyszymy „zależy nam na zdjęciach”. Ostanich kilka reportaży pokazało nam zupełnie dwie strony medalu – operatora wideo i kamerzystę z klubu ADHD. Trzy historie – dobrze wspominamy tylko pierwszą.