reportaż ślubny, fotografia ślubna, Marcin Rusinowski, Agnieszka Rusinowska, 5czwartych, 5fourths, WPJA, AGWPJA, ISPWP, Warsaw, Europe, documentary wedding photojournalism, ludzie i rzeczy jakimi są

Paulina Marcin | sesja plenerowa

cały wpis

Paulinę, Marcina i ich synka Tymoteusza znacie z materiału reportażu ślubnego jaki wykonaliśmy dla nich. Następnego dnia miasto Łódź było już mniej ulewne (wieczorem przejście z miejsca przyjęcia do samochodu skończyło się zupełnym przemoczeniem) i wykonaliśmy szybki plener. W skrócie: kochamy miasto Łódź.

decyzje na rok 2010 | A.D.2010 decisions

cały wpis

Jesteśmy dopiero co po rozmowach na temat strategii na najbliższy rok. Są dwie wiadomości a w zasadzie jedna – jest tak samo zła jak dobra: zdecydowaliśmy się ograniczyć liczbę reportaży ślubnych do 25 na rok. 25 reportaży ślubnych to dużo – biorąc pod uwagę ilość czasu i energii jakie poświęcamy. Zła wiadomość dla tych, którzy zdecydują się za późno i usłyszą: przepraszamy, ale nie możemy się podjąć. Dobra wiadomość dla kolegów z branży ślubnej: zostanie więcej.
Równie dobra wiadomość dla Klientów, którzy zdecydowali się powierzyć nam dokumentację swojego wyjątkowego dnia – będziemy mieli Moi Drodzy więcej czasu dla Was i Waszych zdjęć – cóż może być lepsze? Bo mniej znaczy więcej, bo  nie chcemy być fabryką, bo uważamy, że żadna praca nie jest wyjątkowa czy ekskluzywna jeżeli jest potraktowana masowo, bo w planach projekty fotograficzne, które wykluczają manufakturę ślubną. Nigdy nie robiliśmy dużo reportaży, ale przyszedł czas na tą decyzję – okrojenia ilości. Rok 2010 zapowiada się ciekawie – dużo wyzwań i dużo ciekawych miejsc – w których tematem będą dla nas zawsze ludzie i rzeczy jakimi są.

We are just after some talks on the strategy for the next year. There are two messages in one way – is just as bad as good: we have decided to limit the number of photojournalistic documentary to 25 per year. 25 reportage wedding is a lot – considering how much time and energy we devote to each documentary. Bad news for those who choose to be late and hear: sorry, we cannot. Good news for other photographers: will be more for you. Then equally good news for our Clients who already choosen us to make documentation of their Special Day – My Dears, we will have more time for you and your photos – what can be better? Because less is more, because we donot want to be the factory, because we believe that no work is unique and exclusive if it is treated in bulk, because we have some plans – photographic projects, which exclude us from the manufactory’s wedding. We never did a lot of coverages per year, but the time has come to us with this decision – limiting quantity. Year 2010 promises to be interesting-a lot of challenges and a lot of interesting places – where we will have as always same main theme: people and the things as they are.

2009/12/28

"Wielkie gratki za pierwsze miejsce w AGWPJA!"

cały wpis

Z porannego zakręcenia przy szykowaniu Tymka do przedszkola wyrwał nas dzisiaj sms od Ani i Marcina Łabędzkich „Wielkie gratki za pierwsze miejsce w AGWPJA!”. Aniu, Marcinie – dziękujemy i gratulujemy bo też jest czego! Oczywiście też gratulacje dla pozostałych Polaków nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie: Krzyśka Tkacza, Magdy i Adama Lewanowiczów, Moniki i Konrada Wasylewskich, Smoków, Joasi Siwiec, Łukasza Bąka, Bartosza Wyrobka… dużo nas razem z Polski, co cieszy.

W konkursie kwartalnym (Q2 AGWPJA) zajęliśmy pierwsze miejsce (lekki szok – kawa dopiero za godzinę) uzyskując w nim wyróżnienia dla czterech naszych zdjęć (część z nich pokazywaliśmy już na blogu w tym roku):

Pierwsze miejsce w kategorii „przygotowania”

Judge’s Comments: 1. The toddler with the bottle and the bride attending to him and to the gentleman is really a fantastic moment. The color palette of white also helps tie everything together. The lack of eye contact is another positive here. If the toddler were looking at the photographer the entire scene would be changed. I do wish that the horizon line was straight and I wish that the dark fabric next to the child was either retouched lighter or removed.

Drugie miejsce - kategoria „portret panny młodej i pana młodego (samych)”:

Judge’s Comments: 1. Strong graphic with great design and great color. The blues and greens compliment each other. While this is a very strong image it may be even stronger if the couple were on the landing beneath them. Only a thought….

miejsce 20te – kategoria „ceremonia”:

Judge’s Comments: 1. Very nice moment caught. The foreground is distracting and kept this image from placing higher up but there is not much that the photographer could have done.

Miejsce 20te – kategoria „dzieci”:

Judge’s Comments: 1. The two twirling girls, especially the one on the right, is very nice. The image is a bit busy and would be more effective if it were cropped on the left and down from the top and up from the bottom.

Bardzo dziękujemy naszym Parom: Paulinie i Marcinowi (którzy ściągneli nas do naszej ukochanej Łodzi na swój niesamowity ślub i chrzest synka), Ewelinie i Michałowi (za niespkrępowanie w okazywaniu uczyć) oraz Marcie i Dominikowi (za olimpijskie akrobacje na schodach). Bez Was nie było by tych zdjęć – bo fotografujemy tylko – zgodnie z naszym mottem – ludzi i rzeczy jakimi są.

Coś ten rok nas rozpieszcza a jeszcze tyle przed nami! Pozdrawiamy wszystkich ciepło!

gal_paulina_marcin_019

Paulina + Marcin | reportaż ślubny

cały wpis

Po zapowiedziach przyszedł czas na pokazanie całego materiału reportażu ślubnego Pauliny i Marcina. Ślubnego, ale – to tylko część historii tego dnia – Tymon, synek Pauliny i Marcina, miał tego dnia Chrzest. Było 04naprawdę super – jak zwykle za sprawą ludzi, ale i trochę Łodzi, która chyba dodała nam mocy Jako ciekawostka: skończyliśmy reportaż ślubny o godzinie 22giej – po oczepinach, po torcie. Lepszego przykładu na odchodzenie od tradycji podawania tortu i robienia oczepin PO północy nie znam.

lodzstreet1

kolor ulica Łódź | street colour Łódź

cały wpis

No i dobiliśmy do Łodzi – jutro reportaż ślubny, w niedzielę sesja ślubna. A dzisiaj na start – obowiązkowy rajd po miejscach, gdzie nie uraczycie Versace, ale za to zobaczycie ludzi i prawdziwą nutkę Łodzi z jej starą architekturą. Tutaj wrócimy w niedzielę na plener. I nie wiem z jakimi klapami musiałbym się urodzić, żeby zrobić plener gdzie indziej (a przynajmniej jego część). Kochamy takie miejsca – w Łodzi, we Wrocławiu, w Warszawie – wszędzie. Być może – ryzykowne wchodzić tam z aparatem, ale jak mawiają – no risk, no fun! A poniżej parę ulicznych klatek w kolorze plus schody na które wrócimy w niedzielę… Życzcie nam pogody