wyniki konkursu Q4_2008 WPJA

Miło nam poinformować, że nasze zdjęcie znalazło się na dziesiątym miejscu w kategorii przygotowania kwartalnego konkursu WPJA. Zdjęcie zrobione na ślubie Kasi i Piotrka w Sochaczewie.

wpja_q4_2008

Komentarz Jury: Kontrast i zestawienie tych dwóch twarzy jest wspaniałe. To zdjęcie się wyróżniało. To jest zdjęcie, nad którym można spędzić wiele czasu, kontemplując życie i uczuciami. Jeżeli ktoś organizowałby wystawę “Nowa rodzina człowieka”, to zdjęcie zdecydowanie powinno być jej częścią.

Komentarz Jury: Kontrast obu twarzy naprawdę opowiedział całą historię. To jak spojrzenie w przeszłość.

EDIT: podziękowania dla Kingi Taukert za korektę :)


36. miejsce w rankingu rocznym AGWPJA

Miło się znaleść się wśród 50 najlepszych fotografów AGWPJA w roku 2008. Szczególne gratulacje dla Bartosza Jastala, ale i dla reszty wyróżnionych a znanych mi osobiście i cenionych Polaków w AGWPJA - Ani i MarcinaMiłosza oraz Kaliny.  Dajemy radę :)

TOP [AG]WPJA PHOTOGRAPHERS FOR 2008


trzy klatki walentego

Idąc na ceremonię ślubu Kasi i Andrzeja trafiłem na jakieś zapory drogowe.

walenty_01

walenty_02

walenty_03

Swoją drogą zaparkowanie samochodu przy Starówce w sobotę to dramat porównywalny do Centrum w tygodniu.


wyróżnienie - konkurs Q4 AGWPJA

q4agwpja_1

Tym razem wyróżniono nasze zdjęcie w kategorii detale. W sumie jest to nasze 5te wyróżnienie w konkursach AGWPJA, które można oglądać na naszej stronie w AGWPJA.

Gratulacje dla Bartosza Jastala, Marcina Łabęckiego, Miłosza Wozaczyńskiego i Piotrka Gajewskiego za wyróżnione zdjęcia!


Alex Majoli

majoli

W środę wybraliśmy się z Kamashem na wykład Alexa do Instytutu Francuskiego. Sala praktycznie pełna, zaduch, kaszel mnie prawie zabił - tak suche powietrze.

Fotografie kontrowersyjne. To nie jest tradycja Magnum, to coś zupełnie nowego. Dekonstrukcyjne jeżeli chodzi o dbałość o ekspozycję, choć konsekwentne. Można powiedzieć, że jest w tym niedbałość - ale zamierzona. Lekko, od niechcenia, bez wyciskania, śrubowania półtonów.

Aby zrozumieć Alexa trzeba uwierzyć w oczy i umysł fotografa - w zamysł, w świadomość, w szukanie w każdym zdjęciu siebie. Inaczej - zobaczymy zdjęcia, które mając chyba być antyperfekcyjnymi mogą się wydać mocno niedbałymi. Alex mówi, że wątpi w to co robi. Cały czas szuka odpowiedzi. Zdjęcia zrobione na wojnie nie powodują jej zakończenia. Ponoć każdy reporter ucieka od czegoś. Alex z jednej strony deklaruje brak momentów, w których nie zrobiłby zdjęcia (dead child - just for evidence - for future, not nowaday cause photoeditors won't publish it), z drugiej daje do myślenia dystansem do agencji Magnum i wojny. Zupełnie inny człowiek niż Nachtway. Spokojny wyluzowany. Jakby opozycja do wrażenia pozostawianego przez Nachtwaya. Alex - piekielnie szczery, otwarty. Dużo ironii, autoironii i dystansu do samego siebie. Nachtway przy nim to indianin :)

Alex to ciekawa osoba - dość kontrowersyjna sprzętowo (sprzęt NAPRAWDĘ nie ma znaczenia, ważne czy wiesz jak go użyć) - bo jak w chorym pędzie zakupów coraz to nowych aparatów i obiektywów odnaleść kogoś, kto fotografował większość swojego pierwszoligowego czasu... aparatami kompaktowymi?

z tymi cyfrowymi kompaktami typu Olympus 5050 to chyba nie do końca pełna historia - na powyższym zdjęciu chyba Konica Hexar AF.

no i zdanie wyłuskane z jego strony:

"We should think of a photographer as a Samurai who makes rituals, moves and gestures in order to develop his techniques and his instinct."

prawie Ghost Dog, Sztuka Wojny.

na marginesie: pytania z widowni i odpowiedź Alexa a propos pracy dla klienta i własnych projektów tylko potwierdziły że Fasttrack jest uniwersalny - ZAWSZE jest dwóch klientów: ten który płaci i fotograf, który ma się rozwijać. Nagle wszystko się połączyło. Czasem jest tak, że klient wybierze naszą wizję a nie swoją (przykład Alexa i tematu wyborów w 2004). Muszę wskoczyć koniecznie na wystawę do Yoursa. Prawda zdjęć to prawda odbitek. Podsumowując: było ciekawie. BTW nie musi się podobać do uwielbienia, ważne że zostawia ślad.

biografia @ magnum


Spacer po krzesło

Wczoraj na rozdaniu "krzeseł dwudziestolecia" Warsaw Voice ubawiłem się dwa razy. Pan prezydent zaserwował na początek wejście w formie doprowadzenia - czyżby obok Pana to sztazi znajomi? :P

zander260209-070

zander260209-075

Potem poza humorem ciężko mi się nie zgodzić ze słowami Lecha Wałęsy: co to za kryzys, ot pierdnęło kilku bankierów, których nikt z nas nie może skontrolować i to jest coś co powinno się zmienić. Suma sumarum - szacunek Panie prezydencie - przynajmniej za wczoraj.


After wedding party w Dzień Dobry TVN...

klikam i... normalnie nawet w telewizji było. Szok. Pozdrowienia dla całej ekipy z Fajne Wesele - jak takie wesela robicie to jest to fajna praca... tfu - zabawa :)


zrób to od razu | same day edit

Skutkiem pewnych mądrych uwag Roberta zwanego Kamashem dokonałem bardzo poważnych przemyśleń i idących za tym kilku ruchów w stronę SDE. SDE czyli same day edit. Pomysł selekcji tego samego dnia, którego skończyliśmy/zrobiliśmy zdjęcia nie jest nowy. Coraz częściej fotografowie i firmy oferujące usługi wideofilmowania mają w cenniku usługi prezentacji zdjęć/materiału wideo tego samego dnia co dzień ich wykonania. Same day edit w takiej usłudze to fakt i konieczność. Czyli pozornie nic nowego. Czyli jest to możliwe.

Nie wchodząc w temat pt. prezentacja zdjęć na przyjęciu weselnym - bo jest to temat na zupełnie inny post - kwestia do przemyślenia to: kiedy najlepiej dokonać selekcji materiału zdjęciowego: na świeżo czy świeżym okiem.
Pierwsza teza - zakładając, że nasze powieki nie muszą być podtrzymywane przez zapałki :P - świeżość spojrzenia daje nam pewną skrótowość w obrębie naszej pamięci - zdarzenia i postacie mamy w niej zarejestrowane na świeżo i generuje to ewidentne przyśpieszenie w spojrzeniu na spójność całościową zdjęć. Mając na świeżo obraz tego co fotografowaliśmy powinno nam to zająć mniej czasu niż po tygodniu. Wydarzenia i ludzie są nadal żywym obrazem - układana historia jest nadal żywa. Im dalej w czasie tym zyskujemy większy dystans, ale też tracimy aktualność wydarzeń.

Przykład prasowy. Fotoreporteży prasowi dokonują edycji jak najszybciej po wykonaniu zdjęć. Wynika to po pierwsze z tempa pracy i potrzeby dostarczenia jak najszybciej materiału, po drugie - właśnie świeżość spojrzenia jest tutaj też kluczowym elementem. Można odwlekać moment dokonania selekcji, ale tak naprawdę poza wytłumaczeniem opieszałości "dystansem do materiału" zyskujemy potencjalnie tylko jedno - bardzo mało czasu. Tracimy połączenie emocjonalne z materiałem, które daje nam moim zdaniem bardzo dobrą bazę wyjściową.

Kwestia szybkości selekcji. Fotoedytorzy, ale nie tylko oni - dokonują selekcji na podstawie pierwszych wrażeń. Selekcja jest zawężeniem materiału do tych, co do których czujemy powiązanie z tematem. W przypadku zdjęć ślubnych są to bez wątpienia emocje. O ile nie macie nastawienia co do tej pracy jak do "kotleta" to pewne emocje mające postać pozytywnego naładowania udzielają się. Przynajmnie nam :P
Emocje, pierwsze wrażenie - to podstawowe działanie w marketingu i reklamie: przewidzenie i zaplanowanie pierwszego wrażenia klienta. Z niego wynika wszystko co dalej: to co klient pomyśli i co kient zrobi. Marketing i psycholgia są w tym przypadku zbieżne w ocenie: liczy się pierwsze wrażenie.

Teza druga: nie powinniśmy zastanawiać się nad każdym zdjęciem długo: selekcja to zestaw błyskawicznych decyzji, nawet jeżeli jest to dwuwarstwowy/dwuetapowy proces. W pierwszej kolejności usuwajmy zdjęcia ewidentnie niepotrzebne, nietrafione, niedoskonałe technicznie, bez potencjału. O ile skupienie nam na to pozwala możemy od razu dokonywać selekcji first pick/second pick czyli dzielić materiał na zdjęcia ewidentnie dobre w naszej ocenie oraz na zdjęcia rezerwowe/dopełniające. O ile nam się to uda to jesteśmy w stanie dokonać kompletnej selekcji materiału w jednym przejrzeniu go.

Same Day Edit po moim przemyśleniu to również pomysł wykorzystania pasywnego momentu czasu na przyjęciu weselnym, kiedy goście jedzą. Backup, selekcja - jeżeli to zaoszczędzi nam czas i zwiększy bezpieczeństwo plików - jest warte nakładu finansowego i małego wysiłku w celu opracowania lepszej logistyki. Wydaje się to być również wentylem bezpieczeństwa jeżeli chodzi o przechowywanie danych. Nigdy nie ufałem czytnikom/bankom danych (chociaż np. oferta topowych modeli Hyperdrive wygląda zachęcająco).

Mój prosty plan do wdrożenia:

  • zgranie zdjęć z kart na netbooka (dlaczego na netbooka w osobnym poście),
  • przenumerowanie ich wg zgrania kart,
  • przenumerowanie zdjęć po przesortowaniu zdjęć wg czasu wykonania,
  • wstępna edycja/selekcja (usunięcie nieudanych zdjęć, zduplikowanych ujęć).

Po pierwsze ograniczy to materiał z ok. 20-24GB rawów do ok. 7-12GB, po drugie automatycznie dokonuję w trakcie przeglądania sprawdzenia zapisu plików RAW (eliminując tym samym ew. ryzyko błędnego transferu poprzez czytnik kart), po trzecie mam praktycznie gotową selekcję zdjęć wglądowych dla klienta. Tak naprawdę w naszym workflow muszę tylko dodać edycję/selekcję. Rozważam dodatkowy backup selekcji na kartę SDHC o pojemności 16GB (koszt ok. 110 zł).

Tak naprawdę to zestaw do takiego backupu/SDE może składać się z dowolnego laptopa, czytnika i nośnika na backup. Nie jest istotna jakość i wielkość matrycy, nie jest tak istotna prędkość procesora. Dlaczego wybrałem netbooka, nośnik dyskowy SSD / flash - napisałem tutaj. Najistotniejsze: czy ta edycja/selekcja ma nastąpić w trakcie przyjęcia weselnego czy już po, czy jak tylko wstaniemy następnego dnia - to już zależy od nas, wydajności naszego organizmu (kończąc reportaż o 1wszej w nocy, wracając godzinę do domu i będąc zmęczonym to chyba przełożyłbym to na poranek następnego dnia - być może nawet taki ruch zwiększyłby tempo edycji/selekcji). Tyle moich przemyśleń - zapraszam do ew. dyskusji w temacie.


trzy klatki. prawie obok siebie. trzy sekundy reportażu.

Dopiero co pisałem Wam o wynikach konkursu kwartalnego AGWPJA. Jedno ze zdjęć zyskało moim zdaniem dość ciekawy komentarz oceniającego - postanowiłem pokazać Wam całą sekwencję trzech zdjęć, abyście poznali sytuację :)

Trzy sekundy z czasu, trzy klatki, prawie obok siebie (wyrzuciłem trzy klatki pomiędzy pierwszą a drugą z tych trzech - droga stolika z tortem na tle kolumny i zespołu - druga i trzecia klatka z tych pokazanych są sąsiednimi ustrzelonymi).


celowo nie usunąłem ze zdjęć EXIFów - Canon 5d, szkło 14L, f4.5-5, 1/60s, iso 1600, ekspozycja +1. bez flasha.


nasze wyróżnione zdjęcia w konkursie AGWPJA

Dzisiejszy poranek przyniósł miłe zaskoczenie. Po pierwsze: kilka wyróżnionych zdjęć w konkursie AGWPJA. Po drugie: Polacy mocno zaistnieli w tym konkursie. Gratulacje niezmiennie dla Bartosza Jastala, Kaliny, Smoków i Piotrka Gajewskiego. Przy okazji dostałem impuls do opowiedzenia w najbliższym czasie o parach, które znalazły się na naszych wyróżnionych zdjęciach.

Atmosfera przyjęcia/Reception Ambiance: Miejsce 6

Komentarz Jury: A very fun image with great gesture, nice design and good color. A super moment that the photographer was prepared to capture. This type of distortion can work only every now and then but here it clearly does. I’m generally not a fan of extreme wide lenses. I think far too many shooters use them as a gimmick to escape some of the burden of finding a great moment. But this is a wonderful example of how a lens like this, combined with a moment like this, can be highly successful.

Portret kreatywny/Creative Portrait: Miejsce 10

Komentarz Jury: Eccentric, quirky image. Nicely composed with interesting expressions. Choosing a plant with root provides the ideal detail.

Atmosfera przyjęcia/Reception Ambiance: Miejsce 18

Komentarz Jury: I am thrilled this photographer showed me a moment I have never seen before. The urgency is documented perfectly. I appreciate being taken behind the scene and showed what really happens at weddings.

I powiem Wam szczerze: ten ostatni komentarz (w relacji do tego że nie wszystkie zdjęcia otrzymały komentarz od Jury) sprawił mi więcej przyjemności niż te wyżej punktowane zdjęcia.


Cul de Sac

Część tej ekipy poznałem na weselu. Grali jazzowe standardy, a potem okazało się że mamy wspólnych znajomych. BTW leży przede mną krążek Wacka Zimpela nagrany z Timem Daisy, Dave'm Rempis'em i Markiem Tokarem. Four Walls. Świeżutko świątecznie wpadł nam w ręcę a konkretnie Agnieszke, która Wacława spotkała. taki muzyczny offtopic.

Cul de Sac to duet Marianny Wybieralskiej i Łukasza Borowickiego. W takim większym składzie (Pawel Puszczalo: kontrabas, gitara basowa, Karol Domanski: perkusja) koszą dźwięki jako Ulica Krokodyli - jak zobaczycie że grają to zajrzyjcie, IHMO warto. Na naszej nowej stronie ze zdjęciami (www.5fourths.com) można posłuchać ich dwóch nagrań - ale tak naprawdę - walcie prosto na myspace i posłuchajcie reszty.

poniżej parę zdjęć z ich kameralnego koncertu na Akademii Muzycznej w Warszawie.

culdesac1
culdesac2
culdesac3
culdesac4
culdesac5
culdesac6


Zrobiliśmy to... We did it

Dzisiaj Mikołajki - dobry moment by zrobić sobie prezent. I zrobiliśmy to... Wreszcie nasza nowa strona, duże zdjęcia... Jesteśmy narawdę podekscytowani tym. Udało nam się zamknąć jakiś okres naszych doświadczeń - bez silenia się na kogoś innego. Jesteśmy po prostu małżeństwem, które tworzy wspomnienia wyjątkowego dnia innej pary. Paradoksalnie lub może właśnie dlatego, że sami nie mamy profesjonalnych zdjęć ze swojego ślubu.

5fourths 5czwartych fotogafia ślubna wedding photojournalism Marcin Rusinowski

www.5fourths.com

Teraz na lifting czeka... blog :)


nadal analogowo

coraz bardziej wracam do analoga. teorie o tym, że jestem kompletnym idiotą z tego konretnie powodu chciałbym obalić kilkoma prostymi argumentami:

- mój stary EOS3 ma autofocus przewyższający efektywnością 1DsMkIII. nikt tego nie potrafi wyjaśnić - szczególnie, że mój stary analog jest wart może 200 USD (no dobra, nowy kosztowałby jakieś 2500 PLN), a cena 1DsMkIII...

- od momentu kiedy zrozumiałem na czym polega ekspozycja (a przynajmniej tak mi się nadal wydaje) oglądanie zdjęć na wyświetlaczu aparatu wydaje mi się lekko passe.

- historie o tym, że analog to mało zdjęć (30x36 zdjęć wydaje mi się conajmniej wystarczające o ile nie przesadzone do wygenerowania dobrej jakości reportażu) można wsadzić między bajki.

- takich idiotów jak ja jest conajmniej kilku - pisałem o kilku pacjentach z listy dziesięciu najlepszych wg American Photo - dzisiaj przeczytałem na DWF'ie takie to zdanie (w zasadzie bez tego zdania nie było by tego postu):

After saying goodbye to digital and back shooting 100% film, my films of choice are Fuji Neopan for B&W and Fuji Pro 400H or 800Z for color.

Riccis Valladares

nie twierdzę że powyższy Pan jest nowym Ascough'em (na marginesie: Jeff foci 1DsMkIII, ale nadal ma lajkoniki - i cyfrowe i analogowe), natomiast w wątku pt. jaki film lubicie najbardziej okazało się że pacjentów do leczenia z celuloidu jest conajmniej kilkunastu np. taki Josef Usayo czy Anna Kuperberg.

co z tego wszystkiego wynika? w przyszłym roku dajemy furtkę fotografii analogowej. konkretnie ja daję. wyliczyłem na szybko jakiś czas temu: 30 filmów po 36 zdjęć powinno się zamknąć w kosztach 1000 zł wliczając materiał, wywołanie i wglądówki. czyli witam pakiet "KOLEKCJONERSKI" w naszej ofercie (z albumem Joergensena) oraz opcję pt. "KOCHAM OBRAZ NA CELULOIDZIE" do innych pakietów.

tak w ogóle to siedzę, obrabiam zdjęcia (kocham za to aparaty cyfrowe), ślęczę nad ofertą na 2009 rok (widzę światło w tunelu), oraz przygotowuję się psychicznie do selekcji portfolio na nową odsłonę strony. Wakacje wakacje i po wakacjach. Następna szansa na oddech dopiero po sezonie czyli przełom października i listopada.

PS. wychodzi chyba też na to że opłacalne byłoby kupić dedykowany skaner do filmu. taki Nikon Super Coolscan 9000-ED czy 5000-ED.


njus o poranku...

Na pierwszej stronie (co prawda nie gazet) AGWPJA:

z lekkim niedowierzaniem patrzę, ale jak byk: miejsce 15te, wokół tuzy światowej fotografii ślubnej. I dostałem jakiś medal w ogóle. Jedno zdjęcie, a człowieka wbija w jakiś ranking obok nazwisk, przy których opadają uszy. Jeszcze raz gratulacje dla Bartka Jastala - zdecydowanie mocne foty! A teraz kawa i oglądanie stron pozostałych 29ciu fotografów... tak o poranku z uśmiechem na ustach informuję :)


Jest nam miło...

Jest nam miło pochwalić się trzecim miejscem w kategorii ceremonia w kwartalnym konkursie gildii artystycznej AGWPJA. Zdjęcie pochodzi ze ślubu Marysi i Wojtka - pozdrawiamy!


romantyzm inaczej cz.2

no to jedziemy - i pamiętajcie - nie próbujcie robić takich rzeczy bez nas :P


romantyzm inaczej

To miała być romantyczna część pleneru na plaży. Zachód słońca, płatki róż, szampan, kieliszki i dwie młode pary - Aldona i Łukasz oraz Kasia i Filip, które 26 lipca powiedziały sobie "tak". 1,5 metra wody nie od Armaniego pod stopami, zwodowany jeden telefon, a drugi w trakcie suszenia. Strat w ludziach nie zanotowaliśmy :) Więcej jak wino, szampan i jin z tonikiem wyjdą z organizmu co poniektórych. Jako mały przedsmak: scenka z życia 4x4. Bez montażu, po reportersku: tak było. Nadal jestem w szoku, że ten samochód wyholowany przez drugie 4x4 dojechał prawie do bazy.


The maximum, that is what has always interested me.

ostatnio parę razy na FFS przy okazji dyskusji o reportażu mogło paść nazwisko, które jest chyba nie tylko wg mnie wielką ikoną reportażu i historii fotografii: Josef Koudelka. ale nie padło :) dlatego parę drogowskazów do naszego sąsiada zza miedzy: też fotografował wielką płytę, szare i brudne miasta, wsie. i Cyganów.

dla "czytaczy":

  1. wywiad - reporter.edu.pl
  2. notka w wikipedii

dla "oglądaczy":

  1. strona Koudelki w Magnum Photos
  2. masters of photography
  3. albumy, monografie na amazon.com

© Josef Koudelka, Czechoslovakia 1968
© Josef Koudelka, Czechoslovakia 1968


ćwiczenia z patrzenia

dzisiaj zaproszenie do zabawy. i ćwiczenia :)

Ćwiczenia z patrzenia:

1.    czas trwania 60 / 30 / 15 minut – zależnie od poziomu spostrzegawczości/zaawansowania fotografującego I warunków
2.    ćwiczenie polega na wykonaniu zdjęć w zadanym czasie dających w efekcie
16 niepowtarzalnych zdjęć do ułożenia na matrycy 4x4, przy czym żadne ze stykających się ze sobą zdjęć na matrycy nie może zlewać się z sąsiednimi.
3.    do fotografującego należy decyzja ile zdjęć należy wykonać aby wybrać z nich te 16 niepowtarzalnych.
4.    Miejscem fotografowania powinien być ograniczony/ustalony obszar. Może to być podwórko, pokój, fragment parku, korytarz. Możecie też zrobić to w formie spaceru – w jedną stronę fotografować jeden temat, a wracając drugi. Inna forma wykorzystania spaceru to użycie w jedną stronę jednego obiektywu (I tylko tego jednego) a w drodze powrotnej użycie drugiego obiektywu.
5.    Poniżej proponowana lista tematów do fotografowana I układania jako matrycy - każdy temat to jedna matryca:

-    kolor – fotografujemy plamy koloru, obiekty o wyraźnym kolorze dominującym. Np. Zielona ławka, żółty kosz, czerwony samochód.
-    Ruch – obiekty poruszające się. Samochód, człowiek, zwierzę etc. zdjęcia mają pokazać dynamikę I ruch.
-    Rytm – czyli powtarzalność. Linia drzew w parku etc.
-    Detal – skupienie się na detalach/szczegółach przedmiotów/ludzi etc.
-    Tekstura – kora drzewa, faktura muru, betonu etc.
6.    dla zaawansowanych dwie propozycje: wykonajcie zdjęcia w ramach tematu tylko jednym obiektywem. one lens only. naprawdę zdziwicie się jak bardzo poznacie obiektyw i jego ogniskową.

Dla posiadaczy I miłośników zooma: niech każde zdjęcie będzie wykonane na innej ogniskowej – układając matrycę zdjęć nie stykajcie ze sobą zdjęć wykonanych tą samą ogniskową.

to jest challenge czyli wyzwanie. miłej zabawy - zapraszam do chwalenia się efektami.


śmierć i wanilia

http://www.marcinrusinowski.com/projects/deathandvanilla/

podziękowania dla Ewy Chmieli za śmierć i Marty Potoczek za szczyptkę wanilii. w ten sposób jesień zimą czyni wiosnę.


czym jest reportaż ślubny

Zastanawialiśmy się nad tym wielokrotnie: czym powinien być reportaż ślubny.
Zanim zaczeliśmy fotografować uroczystości ślubne zawodowo, przez dwa lata zadawaliśmy sobie to pytanie oglądając czyjeś zdjęcia: czego sami będziemy szukać robiąc zdjęcia w trakcie reportażu ślubnego - innymi słowy jak uniknąć bolesnej w tym zawodzie sztampy.

Nie satysfakcjonuje nas opinia, która generalnie przeważa na stronach fotografów ślubnych: niepowtarzalne chwile.

To trochę banalne, każda fotografia to jakaś chwila. O niepowtarzalności zdjęcia palety z cieniami podczas przygotowań Panny Młodej nie będziemy się wypowiadać.

Dla nas wyjątkowość reportażu ślubnego tworzą ludzie, ich emocje oraz tło.

Teraz od końca: tło to wszystko to, co dzieję się obok lub za plecami Panny Młodej - z punktu czysto ludzkiego - bezcenne, ponieważ Ona nie ma szans tego zobaczyć poza momentem patrzenia w lusterko (ale wtedy nie widzi z kolei innych rzeczy - z boku lub dziejących się przed jej oczami).

Praktycznie - jedyna szansa to zdjęcia. Część dnia Ceremonii Ślubnej jest oczywiście podobna - przygotowania, przybieranie samochodu, Błogosławieństwo Rodziców, droga do Kościoła, Ceremonia, Życzenia, przyjęcie Weselne... natomiast dla nas najistotniejsze jest to co różni każdą kolejną Ceremonię: ludzie i ich emocje.

Główni bohaterowie dnia - Ona i On czy ich Rodzice, Rodzina, przyjaciele. Interakcje pomiędzy nimi, drobne gesty, które okazują się być bardzo ważne i odzwierdziedlające stosunki i relacje pomiędzy ludźmi.

To one są właście momentami reportażu - niepowtarzalnymi chwilami.

Oczywiście - zakładanie obrączek jest ważne, moment przysięgi też, ale emocje na twarzach rodziców, łzy w oczach mamy czy babci, widoczne uczucia - często zaskakują potem Młodą Parę.

Tak samo jak to, że w momencie składania przysięgi trzymając się za dłonie pod stułą głaskali się.

Nie pamiętają tego do chwili, gdy zobaczą na zdjęciu. Jest za dużo emocji, które przytłaczają im wspomnienie takich momentów.

Czyli zdjęcia - bezcenne - pod warunkiem budzenie uczuć, przywoływania tak osobistych emocji i wspomnień. Momenty, dzielone z drugą osobą chwile - często jedne z najważniejszych z życia tych ludzi.

Wyjątkowych - bo każdy z nas jest wyjątkowy, niepowtarzalny i inny. I tego zawsze chcielibyśmy szukać zdjęciami. LUDZI.