W pogoni za klatkami zapędziliśmy się 10 października do Karlsruhe w Niemczech. Piotr z Polski, z miasta Gdańsk, Kristina z Kazachstanu, oboje mieszkający i pracujący na stałe w Niemczech. Na zaproszenie Mamy Piotra, Pani Joanny spakowaliśmy sprzęt i wyruszyliśmy. Absolutnie przecudowna mieszanka narodowości, osobowości, ekspresji i życzliwości wobec nas, o której będziemy pamiętać zawsze!!!

Ania z Rafałem zaplanowali cudowną uroczystość - nie dość, że na świeżym powietrzu to w dodatku w przepięknym miejscu jakim jest pałacyk w Zaborówku. O tym jak ryzykowne jest planowanie ceremonii w plenerze już pisaliśmy w zapowiedzi historii Ani i Rafała - na szczęście wszystko się udało - dobre duszki czuwały nad Anią i Rafałem - a może też nad naszymi aparatami?

Pomimo, że praca daje nam dużo przyjemności to z satysfakcją odnotowaliśmy w tą sobotę ostatni reportaż ślubny w tym sezonie. Następna walka stricte ślubna dopiero 26 grudnia :) A teraz obróbka, ładowanie baterii, odmóżdżanie się i wszelkie wynalazki znane niekoniecznie tylko cywilizowanym :) Na zakończenie sezonu - dwie klatki, jedna po drugiej, pozytywne emocje i uchwycone momenty. Monika z Piotrem wyglądają na szczęśliwych, dobrze się bawią w swoim towarzystwie i tego im życzymy na całe życie.

Kochani nadrabiamy zaległości! To był ślub a w szczególności Ceremonia - w prezencie dla nas :) W ceremoniach prawosławnych zakochałem się dwa lata temu fotografując Chrzest. Jest w ceremonii prawosławnej coś mistycznego, podniosłego, uduchowionego. Jest też kilka rzeczy, które powodują, że każdy może poczuć się jak...