romantyzm inaczej

To miała być romantyczna część pleneru na plaży. Zachód słońca, płatki róż, szampan, kieliszki i dwie młode pary – Aldona i Łukasz oraz Kasia i Filip, które 26 lipca powiedziały sobie “tak”. 1,5 metra wody nie od Armaniego pod stopami, zwodowany jeden telefon, a drugi w trakcie suszenia. Strat w ludziach nie zanotowaliśmy 🙂 Więcej jak wino, szampan i jin z tonikiem wyjdą z organizmu co poniektórych. Jako mały przedsmak: scenka z życia 4×4. Bez montażu, po reportersku: tak było. Nadal jestem w szoku, że ten samochód wyholowany przez drugie 4×4 dojechał prawie do bazy.

12 Comments
  • Aldi
    Posted at 08:21h, 08 August Reply

    ale była jazda … naszego pleneru nie zapomnicie długo:-) pozdrawiam serdecznie Aldi (jedna z pań młodych:-)

  • Sebastian Frost
    Posted at 08:55h, 08 August Reply

    no to pojechaliscie po calosci 🙂

  • lena
    Posted at 09:21h, 08 August Reply

    lol, foty do kategorii “trash the dress” zrobiły się praktycznie “przy okazji” 😉

    no nie mogę sie nie spytać, zrobiliście troche fot wykorzystując sytuację? 😀

  • Marcin Rusinowski
    Posted at 09:37h, 08 August Reply

    Aldi – najśmieszniejsze jest to, że nie znalazłem wcześniej nikogo, kogo mógłbym wkręcić w takie zdjęcia, a tu samo wyszło 🙂

    Ewa – zrobiliśmy. od skakania z nurkującego 4×4 do detali sukien i stóp 🙂

    jedzemy zaraz z asystentem obejrzeć kościół na przyszły piątek – jak wrócę to powstawiam nieco historii…

    BTW. zrobiłem zdjęcie w momencie jak zaryliśmy w wodę… aaa – siedziałem jako pasażer obok kierowcy (Łukasza).

    BTW2. czujemy się zaproszeni na któryś niedzielny rajd po tych głębszych kałużach, właśnie zamawiam etui wodoszczelne na telefon i dokumenty.

  • obywatelgc
    Posted at 09:59h, 08 August Reply

    niezła scenka 🙂
    pozdr

  • kasiapleskot
    Posted at 10:33h, 08 August Reply

    No i stało się. Pierwsze posądzenia o fotomontaż. Znajoma nie wierzy, że Państwo młodzi w takich warunkach mogą mieć tak uśmiechnięte twarze. Dla mnie było bombowo 🙂 Jedna z niezapomnianych przygód w życiu 🙂 Kasia (Panna młoda nr 2)

  • Filip
    Posted at 10:38h, 08 August Reply

    NIesamowicie sympatycznie spędzone chwile, dzięki Wam za wytrwałość i wyrozumiałość 🙂

  • B&W Ania i Marcin Łabędzcy
    Posted at 10:40h, 08 August Reply

    NO TO DALIŚCIE CZADU!

  • kinga taukert
    Posted at 11:44h, 08 August Reply

    Marcin, bardzo zaostrzyłeś apetyt tym zdjęciem – teraz chyba wszyscy nie mogą się doczekać dalszego ciągu.
    Podejrzewam, że w tej edycji konkursu FFS kategoria plener może być Twoja 🙂

  • Marcin Rusinowski
    Posted at 15:10h, 08 August Reply

    Ania Marcin – nie chcę nic mówić… plener coraz bliżej 😛 tylko niesportowo – Wy macie obudowę podwodną 😛

    Kinga – ja wygrałem konkurs w zeszłym roku zdjęciem plenerowym (cały czas woda), myślę – bez ciśnienia – wczoraj był fun na 12cie w skali 1-10. cieszę się tym bardziej, że straty sprzętowe minimalne. trochę inaczej by to pewnie wyglądało we wspomnieniach jakbym utopił 2x5d plus plecak obiektywów. bo w sobotę kolejny ślub 🙂

    Kasia Filip – chrzanić plażę 🙂 – humor dopisywał, pizza była super, stylizację a la bronx przeżyłem 😀 cieszę się że sprzęt nie zanurkował (aparaty i mój iphone), chcieliśmy inaczej, wyszło trochę jak survival. szkoda, że Filipowi UKRADLI telefon. przejrzeliśmy już zdjęcia przednurkowe -jest super. Kasia tej znajomej powiedz, że jej nie zrobię zdjęć i tyle. jestem w szoku że zrobiłem zdjęcie jak wjechaliśmy w tej dół mariańsko-wiślany. pewne wnioski wyciągnąłem – myślę o wodoszczelnym plecaku, wodoszczelnej saszetce na dokumenty/kluczyki/telefon i… mam świadomość, że mając manualnego dalmierza robiłbym zdjęcia przez 100% czasu. syfra jednak lubi suszę 😛

    ale przygód mieliśmy sporo – najpierw wciągnęło w zębatkę ścigacza suknię Aldony… tak w ogóle to powinna mi się zapalić lampka na hasło “pojedziemy na skróty”. Mój tata, jak nas prowadził na wycieczkę na Mazurach, miał tendencję to wynajdywania drogi na stróty przez a/bagna b/haszcze potrworne c/pokrzywy d/rowy melioracyjne. Agnieszka nieco skacowana, ale mówi coś o jechaniu w którąś niedzielę z Łukaszem na zatapianie terenowe. tylko kwestia przemyślenia czym robić zdjęcia 😀

  • matrimonio.pl Krzysztof Tkacz
    Posted at 13:03h, 10 August Reply

    Marcin 🙂 niezła przygoda 🙂 to się nazywa mieć szczęście podczas pleneru – sytuacja hardcore z kategorii super 🙂 Z niecierpliwością czekam na całość 😀

  • Marcin Rusinowski
    Posted at 19:27h, 10 August Reply

    Krzysiek: http://www.marcinrusinowski.com/blog/?p=185

    a ringa byś wpadł wziął 😛

Leave a Reply