384 gości a ja nie wiem czy ciasto było dobre :)

Wczoraj mieliśmy sporo gości. Powiedziałbym, że rekordowo sporo. 384 różne osoby odwiedziły nas na tej stronie zaglądając do wielu postów z bloga (średnio przynajmniej czterech). Tym samym styczeń do połowy miesiąca podwoił oglądalność grudnia 2008. Jestem pod ogromnym wrażeniem i dopinguje mnie to tylko do pokazywania Wam rzeczy dla nas istotnych i ciekawych, a ponieważ lubicie też czytać… to nadal będzie można coś przeczytać 🙂

Oczywiście – co było do przewidzenia, ponieważ ten blog powoli zmierza w stronę struktury blogsite – najbardziej interesuje wszystkich nasz terminarz, który spokojnie aczkolwiek systematycznie zmierza w kierunku górnej granicy jaką wyznaczyliśmy na sezon 2009: podobnie jak w 2008 roku podejmiemy się maksymalnie obsługi fotograficznej 40 par.

Więcej z przyczyn czysto czasowych nie damy rady: spotkania, korespondencja, sam czas zdjęciowy (paradoksalnie jest to najkrótszy elemnt składowy), obróbka, odbitki, albumy, albumy dla rodziców, prezentacje etc. – to wszystko zajmuje dużą część składową naszego roku – bronimy się rękami i nogami przez momentem, kiedy zaczniemy traktować to co robimy jak niechcianą i męczącą pracę.

12 Comments
  • aife
    Posted at 11:31h, 20 January Reply

    Hehe tak coś czuję, że się przyczyniłam do tych odwiedzin 😉

  • pauli
    Posted at 11:48h, 20 January Reply

    Wow 384 wejść, gratuluję!!! Ale nic dziwnego robicie fenomenalne zdjęcia, naprawde wielki szacun :))

    Pozdrawiam 🙂

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 11:58h, 20 January Reply

      Paulina, dzięki za miłe słowa. 384 gości. niepowtarzalnych zidentyfikowanych gości. samych wejść jest zawsze kilku-kilkunastokrotnie więcej – bo tutaj wchodzą też wejścia botów/indeksacji, wielokrotne wejścia tego samego użytkownika, czytanie bloga przez RSS etc.

  • pauli
    Posted at 12:11h, 20 January Reply

    Ty tymbardziej imponujące, ja jestem gościem od niedawna za to nałogowo odświeżam Waszego bloga. A jeśli moge o coś postulować to więcej zdjęć Waszego synka proszę, jest uroczy :))

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 12:33h, 20 January Reply

      Mamy na jego zdjęcia mam osobny dysk 🙂 Niedługo coś wstawię bo było parę okazji. A propos czytania blogów to chyba nie ma lepszego rozwiązania niż czytnik RSS. Wtedy po prostu o poranku przy kawie otwierasz i patrzysz co kto napisał 🙂 Wystarczy subskrybować adres http://feeds.feedburner.com/5czwartych i masz powiadomienie o nowych postach z bloga. Istnieje jedno niebezpieczeństwo: przy dużej ilości podglądanych blogów możesz zobaczyć coś TAKIEGO. 🙂

  • pauli
    Posted at 13:32h, 20 January Reply

    haha zaryzykuję i coś mi się wydaje, że moja lista ulubionych blogów będzie zadziwiająco podobna do Twojej :))

  • aife
    Posted at 14:17h, 20 January Reply

    Garstka stadka 😉 No cóż, poleciłam, bo warto 🙂
    Sama się zastanawiam jak to z tymi wejściami się dzieję, sama się dziwię jak u mnie na blogu średnio licznik dziennie 1200 a drugi 2700 pokazuje i któremu tu wierzyć 🙂

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 14:35h, 20 January Reply

      Aife – dobra, zdopingowałaś mnie do napisania wkrótce o statystykach 🙂 tylko że to taki temat hiper SEO, ja to zbadałem tylko w zakresie potrzebnym mi do interpretacji wyników wordstats i google analytics. patrząc przez odsłonę jako parametr – system statystyk może wliczać każdy otwarty plik. czyli post z dwudziestoma zdjęciami to np. 21 odsłon 🙂 – a jak skórka bloga ma 20 elementów to… robią się duże liczby. A wszystko to kwestia zaawansowania systemu statystyk. Dlatego mnie interesują wyłącznie takie liczby jak unikalni użytkownicy, linki przychodzące, szukane frazy etc.

  • aife
    Posted at 14:23h, 20 January Reply

    Ale fakt, to kwestia odsłony a unique visitors 🙂

  • Marcin
    Posted at 14:34h, 20 January Reply

    Bardzo ciekawie piszesz. Myślę, że również dzięki motywacji w postaci Twojej strony będę mógł uzupełnić pole “strona www” 🙂
    Dzięki serdeczne.

  • aife
    Posted at 15:10h, 20 January Reply

    Jep wiadomo, ja korzystam z google analytics i statcounter’a – wiadomo, że RU są najwaźniejsi, odsłony to tylko cyferkki łechatające ego 😉

Leave a Reply