CZARNE JEST BIAŁE powarsztatowe refleksje | after workshops

Bardzo się cieszymy, że mogliśmy się, pomimo tych ogromnych mrozów (które zabiły w warsztatowiczach ochotę na sesję streetową), spotkać i razem powalczyć w temacie tego co można zmienić w świadomości fotografa. Jeżeli wraz z tymi zmianami zmieni się rynek usług ślubnych – to dokonujemy małej rewolucji. Jestem pełen energii w tym kierunku. Kibicujemy i trzymamy kciuki za naszych warsztatowiczów – daliście nam zwrotnie dużo energii i pozytywnego myślenia.

Ani ja ani Robert nie czujemy się pozbawieni wiedzy czy stylu po tych warsztatach – jak to sugerowali co poniektórzy mędrcy forumowo-kuluarowi. To z czego wynika nasza fotografia siedzi w naszej głowie – nie da się tego ująć w zestaw pluginów, akcji i presetów, którymi można operować w wyłącznie w ramach własnej estetyki. Wszyscy mamy do dyspozycji te same narzędzia – wyłącznie my sami decydujemy o ich doborze, sposobie użycia.

Warsztaty dały nam ogromną możliwość uporządkowania i zweryfikowania doświadczeń i wiedzy. To zdecydowanie wartość dodatnia, bezcenna, nieprzeliczalna na cokolwiek. Dzięki temu jesteśmy z Robertem o dwie mile do przodu w ujęciu zwykłych dwóch tygodni kalendarzowych – aż się boję pomyśleć co będzie po kilku edycjach. Cieszy nas to, że formuła naszych warsztatów wpisała się dość dobrze w istniejące już na rynku, nie powielając ani nie wchodząc w czyjś pomysł warsztatowy. Od razu informacja – planujemy zorganizowanie warsztatów będących wyłącznie sesją, natomiast nie zamierzamy łączyć sesji i wykładów. Mamy za dużo do powiedzenia w ciągu dwóch dni, aby robić w ciągu nich jeszcze sesję plenerową. Być może większą atrakcją dla warsztatowiczów byłoby przygotowanie przez nas podcastów wideo zawierających przydatne sztuczki oświetleniowe i sesyjne. Myślimy nad tym.

Dzisiaj jako zapowiedź tematu relacji z warsztatów – zdjęcie zbiorowe (niestety dwóch uczestników musiało wyjść chwilę wcześniej) z poziomu kostki – jeżeli zrewolucjonizuje zdjęcia grupowe w fotografii ślubnej – no cóż… canon 5dmk2, fisheye C15, f5, t40, iso6400, manual focus. A świetna (co dla mnie oczywiste) fotorelacja Sylwi Szuder na jej blogu. Serdecznie wszystkich pozdrawiamy!

warsztaty czarne-jest-biale Robert Korybut-Daszkiewicz okamgnienie Marcin Rusinowski 5czwartych

5 Comments
  • Jarek
    Posted at 15:12h, 26 January Reply

    Było świetnie – jesteście Wielcy, jeszcze raz wielkie dzięki 🙂

  • Tomek
    Posted at 15:33h, 26 January Reply

    Dzięki takim inicjatywom aż się miło robi i większa motywacja do poprawiania swoich umiejętności. Inspiruje mnie Wasza praca i Twoje podejście Marcin do całej sprawy! Nie byłem ale mogę poczuć dzięki słowom magię tej chwili.

  • Sylwia
    Posted at 16:13h, 26 January Reply

    Ja już napisałam wszystko co mogłam na swoim blogu, ale powtórzę się jeszcze raz – DZIĘKUJĘ! 🙂 To były niesamowite dwa dni…

  • Grzesiek Kuriata
    Posted at 23:04h, 26 January Reply

    Mordki mówią same za siebie:) Było genialnie i niepowtarzalnie, jesteście tak zwyczajni w swojej niezwyczajności. Spontaniczność tej 1wszej edycji sądzę,że dała nam coś, czego nie będzie w kolejnych… Ciągle nie mogę dojść do siebie, dzięki Wam za to!!!

Leave a Reply