dlaczego goście przychodzą na ślub z aparatami

Ponoć to zmora dla fotografów i filmowców w dzisiejszych czasach: goście z aparatami, telefonami, tabletami.

Zmienia się nasza obyczajowość – i chyba niewiele możemy na to poradzić pozostając biernymi. My – uzmysławiając Wam problem, a Wy – decydując się co z tą kwestią zrobić. Ludzie są zachęcani przez producentów do robienia zdjęć. Aparatem, telefonem – bo aparat w telefonie. Wszędzie.

No to robią, na Waszym ślubie w szczególności.

Jest pewna różnica pomiędzy zrobieniem sobie “selfiaka” a funkcjonowanie z aparatem czy telefonem w trakcie ceremonii.

Dlaczego Wasi goście robią sami zdjęcia na ślubie.

 

1. ja to zrobię lepiej aka ja to muszę zrobić.

Ciężkie do przewalczenia natręctwo bycia specjalistą. Druga wersja – dość łagodna i wytłumaczalna – to np. nieobecność jakiejś starszej osoby z bliskiej rodziny, której chce się pokazać w miarę szybko jakiekolwiek zdjęcie ze ślubu. Kluczowe w tym przypadku jest słowo “jakiekolwiek”.

2. muszę mieć wszystko

inna wersja syndromu #1. Ta osoba będzie fotografować wszystko telefonem czy aparatem aż do momentu albo rozładowania baterii albo zapełnienia karty pamięci. To ta osoba na przyjęciu przybiega do zespołu albo DJa z objędem w oczach i hasłem “potrzebuję ładowarkę do [tutaj marka telefonu] natychmiast”. Oczywiście wrzuci losowych 100 zdjęć na Facebooka, a reszty nawet nie przejrzy.

Histeria fotografowania tabletami – tutaj turystyczna w Rzymie – w Bazylice św. Piotra, ale to samo dzieje się na ślubach.

3. wszyscy jesteśmy fotografami, a ja nie będę przeszkadzać

Dziewczynie, która przyszła na wesele z facetem, który zabrał z sobą plecak sprzętu fotograficznego szczerze współczujemy. Z nim to za bardzo nie potańczy – jej partner jest przyspawany do aparatu oraz plecaka, który dzielnie towarzyszy mu na przyjęciu. Pozostaje jej oczywiście podrygiwanie w kółeczku innych dziewczyn, albo bycie uratowaną od nudy przez innego faceta, mniej zaopatrzonego w sprzęt fotograficzny. Prawdziwy dramat dla nas, pracujących dla Pary Młodej jest wariant, w którym pan “jestem też fotografem i na pewno nie będę Wam przeszkadzał” wymyślił, że sprezentuje Wam zdjęcia. Czyli na 100% stanie przed rodzicami na Ceremonii i to jego z aparatem zobaczymy szukając reakcji rodziców w trakcie Waszej przysięgi. To on włoży Wam prawie w twarz obiektyw robiąc zbliżenia, albo oślepi błyskając prosto w twarz lampą w trybie automatycznym 🙂 Najlepsze w tym wszystkim – że będzie to i dla Was i dla nas – fantastyczna niespodzianka i prezent 🙂

4. nikt mi nie da zdjęć z ich ślubu, więc muszę zrobić samemu

Chyba najczęstszy przypadek i najistotniejszy powód. Tutaj moi drodzy Państwo Młodzi jesteście być może sami winni. Dostajecie galerię ze zdjęciami, tam są nie tylko zdjęcia przedstawiające Was. Zdjęcia gości z Waszego ślubu – te, które nie trafiają do albumu niestety nie trafiają do Waszych gości. Udostępniacie te zdjęcia gościom? Wysyłacie im? Niejednokrotnie goście proszą nas o zrobienie im zdjęcia. Robimy je. Prosimy, żeby zgłaszali się po zdjęcia do Was.

Miejcie to na uwadze – ślub to suma różnych oczekiwań – Waszych, Waszych rodzin, przyjaciół. Gdzieś trzeba je pogodzić.

Czy są jakieś rozwiązania?

Unplugged wedding: please tell your wedding guests enjoy the wedding instead of taking photos.

Jeżeli zależy Wam, aby Wasi goście uczestniczyli w Waszym dniu bez telefonów i aparatów w rękach – powiedzcie im to. Niech ten komunikat będzie dla nich jasny. Nie chcecie mieć gości z telefonami w rękach? Sytuacja jest chyba na tyle poważna, że coraz częściej słyszy się o modzie na tzw. unplugged weddings. Śluby bez telefonów i aparatów. Oczywiście wszystko zależy od zdyscypliowania i dostosowania się do takiej proźby Waszych gości.

Może warto wytłumaczyć im, że nie zapraszacie ich po to, by robili Wam zdjęcia i kręcili filmiki telefonami, bo macie od tego profesjonalistów. Nie chcecie oglądać tyłów ich telefonów na zdjęciach i na filmie tylko ich twarze, ich uczestnictwo w Waszym wyjątkowym dniu.

Jeżeli koniecznie muszą fotografować to dajcie im do rąk coś co zostanie dla Was – aparaty Polaroid – i niech te zdjęcia ozdobią np. Waszą księgę gości albo niech powstanie spontaniczna dekoracja z tych polaroidów przypięta klamerkami na sznurku. Idąc dalej – zamówcie fotobudkę – niech goście mogą sobie sami zrobić zdjęcie i zabrać je. Być może da to szansę na to, by odkleili się od telefonów i aparatów i spędzili z Wami czas.

Kiedy najlepiej te rzeczy przewidzieć i zaanonsować gościom? Oczywiście na etapie planowania, jeżeli macie do czynienia z jakimiś bardziej opornymi jednostkami to być może jakaś tabliczka przypominająca na weselu też jest jakimś rozwiązaniem.

Czy goście z telefonami czy aparatami to jakiś problem dla nas? Zasadniczo nie, ale tylko i wyłącznie do momentu, gdy nie jest to problem dla Was, w końcu te zdjęcia są dla Was. Przede wszystkim.

Drodzy Goście Weselni!

Czy zastnawialiście się na ile Wasze fotografowanie jest problematyczne dla głównych bohaterów dnia – Pary Młodej? Zapraszają Was, goszczą, często zmieniają swój wymarzony plan ślubu pod Waszym kątem – a Wy przychodzicie i zamiast spędzać z nimi czas zajmujecie się “pstrykaniem” zdjęć. Dajcie im swój czas, swoją obecność, niekoniecznie te zdjęcia. Dajcie im możliwość zobaczenia najpierw zdjęć od profesjonalistów – którzy zostali przez Parę Młodą wybrani, w których zainwestowali oni swoje pieniądze.

I jedna bardzo ważna rzecz: jeżeli robimy zdjęcie Parze Młodej np. z rodzicami to najgorsze co możecie zrobić to podejść z telefonem i zagadywać do fotografowanych. Powoduje to, że cześć osób (a przynajmniej jedna zerknie) nie do nas tylko do Was – i jedno zdjęcie i drugie jest bez sensu – zarówno my jak i Wy macie zdjęcie, gdzie ludzie nie patrzą w obiektyw.

Niejednokrotnie Panna Młoda dzień po ślubie odzywała się do nas z lekkim przerażeniem – czy ona naprawdę tak wyglądała jak na zdjęciach z telefonu, które wrzucili goście. Nie raz wrzucaliśmy zdjęcie bardzo szybko po ślubie właśnie z tego powodu – aby nasz Klient, a Wasz gospodarz był spokojny, że to co widzi jako efekt Waszego fotografowania nie jest odzwierciedleniem rzeczywistości, a jedynie realiami sprzętu i umiejętności autora zdjęć. Chcecie sobie koniecznie zrobić selfi z Parą Młodą? Zróbcie. Tylko darujcie sobie tą całą resztę – bo Para Młoda zamiast Waszych twarzy w dość podniosłych momentach ceremonii, toastów, przemów – zobaczy tyły telefonów czy tabletów, a przecież zapraszali Was, a nie Wasze telefony 🙂

Temat gościł już na blogach fotografów, gdzie zobaczycie też parę innych sytuacji, jakie tworzą goście z telefonami:

Corey Talks • Why You Should Have an Unplugged Wedding

Polecamy przeczytać:



  • Do pomysłu tego postu zmotywowały mnie kiedyś dwa telefony jeden po drugim: "czy mają Państwo wolny termin xxx na 2009 i jaka jest cena". Normalny telefon z normalnym pytaniem do fotografa, gdyby nie dotyczył soboty za miesiąc. Trochę mało czasu. Trochę mało wolnych koleżanek i kolegów do odesłania. Tak naprawdę ani jednego. To mógł być post o reportażu ślubnym, ale będzie o świadomości klienta. Taki sobie post o typowo gazetoforumowym biadoleniu po fakcie, że zdjęcia są nieostre, ciemne, wszyscy mają dziwne miny albo zamknięte oczy, a flesz generuje cienie jak z horroru. Miało być tanio (było), zdjęcia miały być szybko (były) i miało być zrobione dobrze. Czy jest ktoś kto po fakcie przyzna się, że skutkiem oszczędności spowodowanych "życzliwymi" radami zupełnie nieznanych osób z forum internetowego wybrał fotografa, który... nie sprostał zadaniu?...

  • Temat wideofilmowania jakoś omijał nas bezboleśnie – tzn. większość Par, które decydowały się powierzyć nam dokumentację swojego wyjątkowego dnia zdawała się na reportaż ślubny jaki wykonujemy. Pan z dużą kamerą pojawiał się bardzo rzadko – i zwykle dostosowywał się – podobnie jak my – do......

  • Zbieraliśmy się dość długo i po dużej przerwie wracamy do naszych przemyśleń na temat dokonywania wyborów przed ślubem. Bijemy się w piersi – przez kilka lat “zapchaliśmy” temat wysyłając naszym Klientom po podpisaniu umowy coś w rodzaju poradnika – kilka stron o tym co polecamy......

  • Ponoć to zmora dla fotografów i filmowców w dzisiejszych czasach: goście z aparatami, telefonami, tabletami. Zmienia się nasza obyczajowość – i chyba niewiele możemy na to poradzić pozostając biernymi. My – uzmysławiając Wam problem, a Wy – decydując się co z tą kwestią zrobić. Ludzie......

No Comments

Leave a Reply