Latanie ze sprzętem fotograficznym (bagaż podręczny)

Na wstępie informuję, że odnalazłem idealną torbę na reportaż. Dzięki Krzyśkowi Tkaczowi, który a/ zakupił, b/ pokazał, c/ natchnął mnie do zakupu. Punkt d/ czyli de facto tuning tej torby to już moja prywatna inwencja – przestowane na dwóch ślubach kwietniowo-majowych – działa, świetnie, wygodnie. Będzie o tym osobno 🙂

Jako, że czeka nas w niedługim czasie trochę przemieszczania się drogą powietrzną poddałem drobnej analizie sytuację, gdy przemieszczając się na ślub (tzw. destination wedding) wsiadamy ze sprzętem do samolotu. Realia: bierzemy to co potrzebujemy daleko od domu. Body + zapasowe body, kilka (minimum komfortu) obiektywów. Prosta matematy za chwilę, najpierw dwa warianty (pierwszy do odrzucenia, chyba że lubimy rosyjską ruletkę – chociaż Para Młoda może tego nie lubić).

1. Nadanie sprzętu jako normalny bagaż. Pierwsza rzecz to gratulacje, druga to skierowanie do specjalisty od głowy. Psychiatra potrzebny od zaraz. Bagaż może zginąć, mogą pomylić samoloty i bagaż poleci innym (to jest wersja optymistyczna, bo w końcu się znajdzie), sprzęt znając traktowanie bagażu może zostać uszkodzony. NIGDY NIE DAJEMY SPRZĘTU DO NORMALNEGO BAGAŻU.

2. Bagaż podręczny. Czyli wariant bierzemy sprzęt z sobą do kabiny pasażerskiej. W zasadzie innego wariantu nie ma. Bagażu może być do 2 sztuk w klasie business, 1 sztuka w klasie ekonomicznej. I tutaj najistotniejsze: Każda sztuka bagażu nie może być większa niż 55 x 40 x 20 cm i nie może ważyć więcej niż 8 kg. Jeżeli wydaje Wam się że to duże ograniczenie to spokojnie – są kraje (np. Włochy) gdzie są jeszcze większe ograniczenia. Wszystko zależy czy latamy lokalnymi liniami (mniejsze samoloty) czy jest to duży lot międzynarodowy.

Podsumowując: lekki dramat. Zakładając że bierzemy 2 ładowarki do baterii, baterie, 4x body i po 4 obiektywy to robi się circa 10-12 kilo netto sprzętu. Dochodzi do tego waga plecaków i mamy dramat.

Ponieważ szukam plecaka typu roller (z kółkami) to przegląd zacząłem od firmy najlepiej mi znanej: Lowepro. Wybór jakiś jest:

Lowepro PRO ROLLER 1 (35.5 X 23 X 54 cm, waga niestety 6.4kg). Waga trochę robi nam dyskwalifikację, nawet nie patrzę dalej. Zostaje 1,6kg na sprzęt. czyli 85L + jedno szkło np. 35L. 😀 gdzie body, baterie? czyli FAUL

Lowepro PRO ROLLER MINI (33 X 21.6 X 50.2 cm, waga już lepiej bo 4.73kg – patrzymy dalej – w środku mamy 27.9 X 12.7 X 38.7 cm – jak podaje producent: pro SLR with attached 80–200mm f/2.8 lens, an extra body, 4 more lenses and accessories; and/or medium format). jest nieźle – teraz tylko waga, odważniczki i precyzyjne rozłożenie dwóch bagaży. szkic od producenta daje mi chęć przetestowania 🙂

pozostałe z serii PRO ROLLER są za duże, o wadze nie wspominam. na szczęście jest seria rolling backpacks czyli plecaki oparte na serii Computekker z kółkami:

Lowepro ROLLING COMPUTEKKER (35 X 24 X 44.8 cm, waga 3.95kg czyli jeszcze lepiej niż PRO ROLLER MINI, w środku mamy miejsce w rozmiarze 31 X 11.5 X 34 cm – trochę ciasno jeżeli macie aparaty z gripem i chcecie je wkładać prostopadle do ścianki pleców plecaka). miejsce na laptopa (12cali) daje 23.2 X 4.2 X 30 cm. Czyli całe 4kg na sprzęt. Netbook = 1kg. Zostaje 3kg na sprzęt. 85L i zostaje 2kg na resztę sprzętu 😀

Lowepro ROLLING COMPUTEKKER PLUS (35.5 X 25.5 X 53.2 cm, waga 4.83kg czyli porównywalnie do PRO ROLLER MINI, w środku miejsce 33 X 14 X 41.5 cm plus 28 X 4 X 34.5 cm na laptopa do rozmiaru 15.4″ cala ekranu).

Tyle opcji z Lowepro. Raczej optowałbym za ROLLING COMPUTEKKEREM. 1kg więcej na szkła w stosunku do reszty opcji. Do tego jako saszetka superpodręczna moja nowa rewelacyjna torba i jest prawie idealnie. Inna opcja to po prostu spakowanie się jak na reportaż + jeden plecak na body. Problem w tym, że – korpusy wiszą na szyjach, w torbach trzymamy tylko szkła. Czyli zostaje szukanie logistyki i pomysłu na dobre latanie 🙂

edit czyli ThinkTankPhoto. Dość ciekawa alternatywa, niestety bez dystrybucji w PL. Zastanawiam się nad małym plecakiem typu Airport Antidote V2. Tak w ogóle przemyślenia po analizie oferty Lowepro i ThinkTanka w temacie plecaków typu roller… porażka wagowa. Chyba przyjdzie wrócić do myślenia o normalnym plecaku #2. Najlżejszy roller to 4kg.

TUTAJ plik pdf z porównaniem bardzo fajnych plecaków. Na szybko wnioski: rollery są same z siebie ciężkie. Np. AirportUltralight waży tylko 1kg. Rozmiar zewnętrzny 28 x 18 x 46 cm, wewnętrzny 33 x 16.5-20 x 53 cm. To oznacza 7kg na sprzęt 😀

Kamash podał mi prostą receptę na pozbycie się nadmiaru typu 2-3kg w bagażu podręcznego na moment ważenia 🙂 – po prostu najcięższe szkło i body ładujemy na szyję. Polak potrafi 😀

Macie jakieś przemyślenia? Doświadczenie mile widziane – głównie chodzi mi o latanie po Europie.

PS. jedna istotna rzecz, która powtarza się od wielu mocno latających fotografów: nie latamy z obiektywami zapiętymi do body. Bo przeciążenia etc.

17 Comments
  • Przemo
    Posted at 20:21h, 21 May Reply

    były jakies problemy z kliszami przy kontroli bagażu podręcznego?

    Kiedyś jeden celnik zdradzil mi, ze lepiej od razu powiedzieć że ma sie filmy foto – wszelkie opakowania ochronne moga spowodowac, ze celnicy dłużej bedą dany przedmiot oglądać (=wieksza dawka promieniowania) – osobiscie nie miałem z tym jednak problemów i nie zauwazylem szkodliwych efektów przy 4 kontrolach (anglia + niemcy) (cz-b negatywy iso 100 – 400).

    Jesli chodzi o sprzęt to motyw z najcięższym body na szyi znany – można też poprosić znajomych… 🙂

    Wiem, że przy większych zleceniach/sesjach zwykle wypożycza sie sprzęt na miejscu (np oświetlenie) lub wysyła kurierem z zaznaczona datą dostawy (+ ubezpieczenie oczywiście:) ) np do hotelu, etc. są to jednak spore koszty.

  • Kalina
    Posted at 20:39h, 21 May Reply

    Marynarka na sobie – w upalny sierpień. Dwa szkła po kieszeniach. Body na szyi+ciężki obiektyw. Plecak przeszedł.
    Tak leciałam w zeszłym roku do Szwajcarii.

    Dwa lata temu lecąc do Hiszpanii stawiałam na uczciwość. W jedną stronę przeszło przez bólu – przy odprawie w PL przyznałam się sama ze mam za ciężki plecak, że mam tam sprzęt, że specjalnie mierzyłam plecak miesiąc wylotem i dopytywałam się czy nie będzie za duży. Pani podeszla do mnie ze zrozumieniem, ofrankowala mi nadbagaż podręczny specjalną naklejką i poszło.

    W drugą stronę próbowałam tak samo – okazało się, że nie ma takiej opcji. Że muszę nadać sprzęt na bagaż i jeszcze zapłacić za nadbagaż.
    Prawie się popłakałam na lotnisku ze wściekłości.
    Na koniec stanęło tylko przy nadpłacie około 80 euro za nadbagaż, z wielka łaską pani z Lufthansy.

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 20:49h, 21 May Reply

      no Lufthansa nas czeka. czyli niemiecka linijka 😛 na ten moment – mam Computekker Plus (35.6 X 23.1 X 50.2 cm, 2.75kg sam plecak i generalnie mieścimy się w niego z 4body, 2lampy, 8szkieł + laptop 17cali Apple Macbook pro, ale… to waży wtedy prawie 20kg. Jako jeden badaż do samochodu – spoko. Mam do tego kółka Kata do plecaków – to jest jedna opcja – plecak + kółka. zostaje circa 6,5kg na sprzęt 🙂

  • Adam Kozłowski
    Posted at 20:53h, 21 May Reply

    Leciałem do Niemiec, Włoch, Hiszpani i Angli. Nigdzie większych problemów z przewozem sprzętu nie miałem, mimo że plecka (Computrekker) ważył 10 kg. Nigdzie go nie ważyli. Jedyna niedogodność, że jest dodatkowo sprawdzany i ewentualnie każą zrobić zdjęcie. Przetestowane tylko z tanimi liniami (innymi nie latam:D)

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 21:10h, 21 May Reply

      Lufthansa z tego co się dowiedziałem jest mocno upierdliwa jeżeli chodzi o wymogi wagowe etc. Lataliśmy wcześniej ale w zakresie wakacyjnym – jeden aparat i dwa obiektywy 🙂
      dodatkowo: Lufthansa Regional Partner czyli loty regionalne świadczone na rzecz Lufthansy przez małych przewoźników to czasem większe obostrzenia (mniej przestrzeni w kabinie pasażerskiej), ale wtedy np. po wejściu na pokład zdajesz bagaż do luku bagażowego a odbierasz go wychodząc z samolotu.

  • Adam Kozłowski
    Posted at 21:11h, 21 May Reply

    Lećcie tanimi liniami nie będzie problemu:P

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 21:14h, 21 May Reply

      Klient płaci za podróż. Tanimi liniami nie było połączeń do Stuttgartu w październiku w piątek 🙂
      a propos Lufthansy tutaj.

  • szczepan
    Posted at 21:56h, 21 May Reply

    Ogólnie rzecz biorąc wszystko zależy od faktu gdzie chcemy lecieć, Jeśli istnieje możliwość polecam tanie linie Ryanair, 10kg bagażu podręcznego, nadwaga 0,5kg przymykają oko, czasem nawet więcej. Dwa razy udało mi się przemycić plecak 12kg bo nie widzieli potrzeby by go ważyć 🙂 Tak więc polecam, zresztą zawsze w razie potrzeby można wziąć coś w kieszeń czy na szyje (jak doradzał Kamash).

  • Adam Kozłowski
    Posted at 22:37h, 21 May Reply

    Marcin obyś nie skończył z Lufthansą jak polityk z Krakowa;) Czy w praktyce Lufthansa sprawdza te bagaże tak restrykcyjnie?

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 08:32h, 22 May Reply

      Marcin obyś nie skończył z Lufthansą jak polityk z Krakowa;)
      to jest powód nierobienia przeze mnie kotletów prasowych – totalnie nie jestem w temacie polityki i mylę wierchuszkę polityczką z portierem 😛
      A propos latania tanimi liniami… w tygodniu ciężko zdobyć tani bilet, nie latają wszędzie, potrafią odwołać lot albo przesunąć. Wobec powyższego – sytuacja jest uczciwsza jeżeli klient płaci za przelot.

      Czy w praktyce Lufthansa sprawdza te bagaże tak restrykcyjnie?
      tak. zresztą – Kalina opisała też przypadek Lufthansy. Plus to co napisałem – dla Lufthansy latają też mniejsze linie pod ich banderą (kwestia rentowności). To są dużo mniejsze samoloty tak, że czasem bagaże podręczne idą do luku bagażowego, bo w kabinie pasażerskiej nie ma specjalnie miejsca.

  • Marcin
    Posted at 07:24h, 22 May Reply

    Nie miałem doświadczeń z Lufthansą, ani z TAKĄ ilością sprzętu przewożonego samolotem, ale z kilku tanich linii którymi latałem, jedynie Ryan sprawdzał wymiary i wagę bagażu podręcznego. W przypadku pozostałych nie było tak restrykcyjnie.

    • Marcin Rusinowski
      Posted at 08:34h, 22 May Reply

      Nie miałem doświadczeń z Lufthansą, ani z TAKĄ ilością sprzętu przewożonego samolotem, ale z kilku tanich linii którymi latałem, jedynie Ryan sprawdzał wymiary i wagę bagażu podręcznego. W przypadku pozostałych nie było tak restrykcyjnie.

      To nie jest znowu TAKA ilość. po dwa body na fotografa, po 4 obiektywy na fotografa. plus lampy reporterskie. nosimy to cały dzień na reportażu ze sobą. Kwestia przewożenia tego samolotem – niestety do przewalczenia.

  • Marcin
    Posted at 15:36h, 22 May Reply

    Marcin, ja latałem na wakacje 🙂 Więc tak jak Ty – z 1 body i 2 obiektywami 😉

  • Marcin
    Posted at 15:37h, 22 May Reply

    Natomiast jeszcze 1 doświadczenie z Niemcami na lotniskach w ogólności – nigdzie nie przetrzepali nam całości bagażu podręcznego tak jak na lotnisku we Frankfurcie. Tak więc przekonałem się na własnej skórze co znaczy “niemiecka dokładność”…

  • Konrad
    Posted at 00:43h, 25 May Reply

    Więcej sprzętu do plecaka w podręczny niż ja nie załadujesz 😛 Dowód: http://monikawasylewska.com/fpix/sprzetusa.jpg A to wszystko weszło w Think Tank Airport Acceleration. IMHO idealny plecak. Super lekki, pojemny bo jak najbardziej zbliża się do wymiarów linii lotniczych, i bardzo solidnie wykonany – po roku intensywnego korzystania zero śladów. LowePro nie znoszę ze względu na paski i paseczki, sznurki i sznureczki – tak naprawdę nigdy ich nie używałem i tylko przeszkadzały. Najchętniej od razu był wszystko obciął. Dla mnie ThinkTank jest bezkonkurencyjny.
    Piszesz o 4 body + po 4 obiektywy, czyli 8 i akcesoria… w 12 kg nigdy się nie zmieścisz. Lki ważą i to dużo.

  • Konrad
    Posted at 00:47h, 25 May Reply

    Jeszcze doświadczenia na lotniskach. W Nowym Jorku nawet nie zaglądali. W Paryżu, kazali otworzyć i tylko ze zdziwieniem zapytali co to jest. W Londynie nie zaglądali. Za każdym razem plecak pełen sprzętu.
    Air France – zero problemów. Lufthansa – zero problemów. British Airways – zero problemów. Nigdy nie mierzyli ani nie ważyli plecaka, pasował bez problemu pod siedzenia.

  • FunBoy
    Posted at 20:25h, 25 May Reply

    Nigdy mi bagazu podrecznego nie wazyli… najczesciej latalem LOTem lub KLMem – totalnie bez problemow. Zwykle plecak foto wypelniony 10-13kg + czasami torba laptopowa z wiekszym lapkiem w srodku czyli jakies dodatkowe 5kg = max 15-18 kg podrecznego 😀 Ostatnio wracalem EasyJetem z Londynu i sie burzyli, ze bagaz podreczny musi byc w jednej sztuce, wiec przerzucilem czesc rzeczy do znajomych i poszlo. Dodatkowo sie spytalem, czy moge miec jakis worek do ktorego przykladowo mozna wrzucic 2 sztuki podrecznego… stwierdzili, ze wg. przepisow jest ok 😀 Co do wskazowek obwieszenia sie sprzetem – juz inni wspomnieli. Polecam jeszcze przeczytac to – http://zawsze-kwadrat.pl/2009/01/poszukiwacze-zaginionej-weny/ – jest tam jeden niezly patent na latanie ze sprzetem 😉

Leave a Reply