małe jest lekkie

Farbę już sypnąłem wcześniej 🙂 więc opiszę jakiego netbooka kupiłem, gdzie go kupiłem i dlaczego takiego netbooka kupiłem.

Netbooki w zamyśle miały być prostymi, lekkimi laptopami do pracy w podróży. Poczta, internet, edycja tekstu. Małe wymagania sprzętowe, długi czas pracy na baterii, brak wymagań odnośnie wydajności. Oczywiście pierwotne założenia prostego i mało wydajnego komputera zaczęto rozwijać (Psion jako pierwszy użył nazwy netbook w 1999 roku dla swoich produktów, natomiast tego typu konstrukcje proponowało nawet Atari w latach 80tych – nie wiem czy ktoś z Was miał w ręku Atari Portfolio – napewno w 1989 roku to był produkt wyprzedający tamte czasy.. również zainteresowaniem klientów) – eksplozja produktów nastąpiła w 2008 roku. Analitycy nazwali nawet rok 2008 rokiem netbooków.

Po analizie tego co oferuje rynek zdecydowałem się na Eee PC 901 Asusa. Dlaczego taki netbook?

  • matowa matryca 8’9″/ 1024 x 600 px / 16:10, zadziwiająco kontrastowa, dobrze podświetlana i niezalewająca czerni. wow!
  • naprawdę małe rozmiary – 22,86 (szer.) x 17,52 (głęb.) x 4 cm (wys.)- ta wysokość to oczywiscie w najszerszym miejscu.
  • mała waga!!!! – 1,1 kg z baterią na której spokojnie z włączonym Wifi osiągnąłem 6 godzin – potem po prostu poszedłem spać, więc ile jeszcze dało by radę)
  • ma dokładnie wszystko co potrzebuję: trzy porty USB 2.0, złącze VGA do podłączenia zewnętrznego monitora, czytnik kart SDHC, kartę sieciową, kartę Wifi, kartę Bluetooth, kamerkę internetową 1.3Mpix.
  • coś co skłoniło mnie w stronę tego modelu to dyski SSD. dyski flashowe, odporne na wstrząsy. być może wolniejsze od tradycyjnych dysków, za to o dużo większej odporności na przenoszenie, potrząsanie etc.
  • napisałem dyski, ponieważ ten model ma możliwość zainstalowania dwóch (!!!) dysków SSD. Ba – ma dwa dyski SSD po wyjęciu z pudełka – tyle, że małe (4GB i 8GB). Docelowo planuję wsadzić do niego dwa dyski Runcore 64GB. I postawić softRAID 0 czyli mirroring.
  • rzecz arcyważna dla mnie: na Asusie Eee PC 901 można zainstalować Mac OSX Leopard. Wow – napewno to zrobię bo kilka dni pod Windows dostarczonym z komputerem powoduje u mnie niecenzuralne słownictwo. To jest tak, jak ktoś od kilkunastu lat pracuje na makach i nie dotyka się do pecetów. Jakiś absurd to pulpit Windows – ale nie będę się pastwił – dopóki nie postawię na tym Leo – będę się męczył. Procesor Intel Atom z zegarem 1.6Ghz, który można podkręcić/przełączyć w tryb supermode.
  • ten model ma stosunkowo duży trackpad co zwiększa wygodę użytkowania.
  • 2GB ramu daje temu maluchowi wystarczającego kopa. Oczywiście wydajność można samemu regulować kosztem wydajności baterii.

Oczywiste minusy to rozdzielczość ekranu (600px w pionie powoduje lekki dyskomfort przy otwieraniu typowych stron czy interfejsów programów), można to troszeczkę obejść, ale nie są to idealne rozwiązania. Jest to jednak minus z jakim spokojnie można żyć bez dramatu użytkowania.

Drugi uczciwie wytknięty minus to wielkość klawiszy/klawiatury. Być może kobietom o subtelniejszych niż moje palcach będzie łatwiej trafiać w klawisze. To jest efekt miniaturyzacji całego komputera. Natomiast – szczerze – zastanawiałem się nad modelem z ekranem 10 calowym, który miał większą klawiaturę, natomiast był oczywiście cały większy i analizując te plusy dodatnio/ujemne wybrałem większą mobilność 🙂 Wbrew pismom kobiecym: rozmiar ma znaczenie, przynajmniej w mobilności 😛

Przyciski trackpada nie zą idealnie działające – mam nadzieję, że się dotrą i będą reagować… na mniejszy nacisk.

Co dalej planuję z tym zrobić:

  • ultramobilny napęd DVD-DL zasilany z kabla USB kosztuje na ebay’u od 29 USD. czyli poniżej 100 PLN. Z przesyłką do Polski mieścimy się w 120 zł, cło w tej wartości przedmiotu nas nie dotyczy.
  • pamięci więcej niż 2GB ramu ani nie da się włożyć, ani więcej myślę do tego urządzenia nie potrzeba
  • dwa dyski SSD runcore (Sustain Read Speed up to 75MB/s, Sustain Write Speed up to 55MB/s). Dwa dyski = ukłon np. w stronę programowego stworzenia matrycy RAID. Dyski Runcore kosztują ok. 129 USD za dysk 32GB i 209 USD za dysk 64GB (wliczając przesyłkę, niewliczając cła).
  • zainstalowanie na netbooku MacOSX 10.5 Leopard i pozbycie się definitywnie Windows 🙂
  • do netbooka Asusa jest mnogość bardzo pojemnych i wydajnych baterii. Na ebayu znalazłem baterię 7.4V, 12000mAh do tego netbooka za 63 USD z przesyłką. To jest 2x pojemniejsza bateria niż oryginalna. Oczywiście taka bateria już jest pewnym zaprzeczeniem mobilności i wygody – z racji gabarytów i wagi. Natomiast ekonomia kosztu i wagi wskazuje że wystarczająca byłaby bateria będąca odpowiednikiem oryginalnej (koszt ok. 150 zł kupując na ebayu).
  • karty 16GB SDHC do backupu materiału (koszt ok. 110 zł na allegro) – szybsze niż DVDR, nieporównywalnie mniejsze, lżejsze czyli bardziej mobilne. Dwie takie karty zamykają spokojnie temat dwóch sąsiednich ślubów. Więcej obok siebie reportaży bym się nie podjął.

Netbook Asusa naprawdę miło mnie zaskoczył. Lightroom 2.2 działa na nim pomimo bardzo wolnych fabrycznych dysków przyjemnie. W tej chwili szukam odpowiedników kilku programów na Windows, które pozwolą mi na prosty workflow zanim dokonam migracji na Leoparda. Poniżej dwa zdjęcia Davida i Goliata: 8,9cala vs 17cali MacbookPro oraz 8,9 vs dvd case Warphotographer. To jest naprawdę coś bardzo malutkiego i lekkiego. Z dyskami SSD netbook jest absolutnie cichy. Dyski SSD zapewniają dodatkowe zabezpieczenie w temacie uszkodzeń w transporcie i od wstrząsów. Są też mniej wymagające jeżeli chodzi o pobór energii – co przekłada się na efektywność baterii. Matryca 8’9 cala jako ekran do mobilnego sprzętu jest dla mnie wystarczająca. Mniejsza matryca = dłuższy czas pracy na baterii. Wszystkie te cechy dają mi w efekcie jedną, której oczekiwałem: mobilność.

Rozważałem przez moment netbooka z tradycyjnym dyskiem (w sumie były to trzy warianty tego samego rozwiązania o różnych parametrach: Samsung z wbudowanym modemem 3G i bardzo wydajną baterią, Lenovo które jedyne z netbooków zawiera port Expresscard34 i MSI Wind jako wariant ekonomiczny) natomiast po dokładnym przeanalizowaniu tematu uznałem, że napęd SSD pomimo wady cenowej i mniejszej pojemności niż dysk tradycyjny 2,5 cala posiada dalej już same zalety.

Do czego potrzebny mi netbook:

  • Nie wszędzie chcę tachać 17calowego Macbooka Pro. Waga i rozmiar.
  • Główne zastosowanie to komunikacja/przenośne biuro/internet/backup zdjęć. Oprócz ostatniego pierwsze trzy rzeczy z powodzeniem robiłem na iPhonie.Backup z kart CF, podstawowa edycja, selekcja.
  • Nie wszędzie i nie zawsze potrzebuję 17calowej matrycy o rozdzielczości HD  i dużej wydajności Macbooka Pro. Waga, wydajność i rozmiar.
  • Nie zawsze mogę się obejść samym iPhonem (który notabene załatwia mi tak naprawdę przynajmniej 80% zastosowań mobilnych laptopa). Backup z kart CF, podstawowa edycja, selekcja.
  • Na reportażu niestety odczuwam każdy kilogram. Mam obawę odnośnie zostawiania sprzętu w samochodzie etc. Netbook to niedużo ponad 1kg. Tyle waży jedno duże szkło – np. Canon 85L mkII. Teraz szybkie porównanie wagi: MacbookPro 17calowy waży ok. 2,5kg. Netbook Asusa Eee PC 901 – ok. 1,1kg. Prawie 2,5x lżejszy. Czas pracy na baterii też jest istotny – chociaż akurat tutaj MacbookPro mnie rozpieścił 5cioma godzinami pracy. Waga, czas pracy na baterii i rozmiar.
  • Agnieszka ma swojego ukochanego, przepięknego Powerbooka 12″. Niestety jest dwukrotnie większy i dwukrotnie cięższy. Bateria w porywach starcza na 3 godziny pracy. Rozdzielczość ekranu jest bardzo zbliżona do rozdzielczości netbooka: 1024x768px. Jedyne co oferuje Apple to Macbooki i Macbook Air. Te pierwsze nijak nie są dla mnie tak mobilne jak netbooki – waga i rozmiar zbliżone do Powerbooka Agnieszki. Macbook Air z kolei jest… drogi i ma tylko jeden port USB. Nie jestem pewien, ale chyba nie można w niego włożyć dwóch dysków SSD. Niestety – w ofercie Apple nie znalazłem nic co przypominało mi netbooka, na szczęście na TUAW przeczytałem o jednym apple-maniaku, który zainstalował Leoparda na Asusie Eee PC 901… i tym samym ten trop zaprowadził moją decyzję w stronę netbooka.

Podsumowując koszty: za niewiele ponad 1000 zł mam bardzo funkcjonalną mobilną maszynkę z 2GB ramu i potencjałem na wydajny element naszego workflow. Najlepszą cenę na ten model Asusa znalazłem w sklepie mobilesolutions.pl, bardzo przyjemna obsługa, polecam. W stosunku do innych cen mieli ten model netbooka 150 zł taniej. Przewidywany łączny koszt netbooka i dodatkach – dwóch dyskach SSD Runcore 32GB do mirroringu, zewnętrznej nagrywarce DL na usb2.0 i dwóch kartach 16GB SDHC mieści się w granicach 1900-2000 zł. Rzeczy opcjonalne czyli modem 3G zostawiam na później. Zamiast dysków SSD można do backupu spokojnie wykorzystać zewnętrzny dysk w obudowie USB lub wspomniane dwie karty SDHC i wbudowany czytnik kart SD. Wtedy koszt zamyka się w 1200 zł zakładając, że przenośny dysk zasilany z USB już mamy… O samym backupie i przemyśleniach dlaczego nie jest dobrze korzystać z backupu w postaci banków danych wkrótce. O tym jak się netbook sprawuje w praktyce – też napiszę.

Na koniec Dawid i Goliat (po lewej dysk 2’5″ cala SATA w obudowie USB 2.0, obok Eee PC 901, po prawej lotniskowiec w postaci Macbooka Pro 17cali):

oraz Dawid i James (typowe pudełko DVD z filmem Ch. Frei – James Nachtway – Warphotographer – BTW bardzo polecam ten film w oryginalnej formie – z dodatkowymi wywiadami z Nachtway’em). Mały ten netbook co?

No Comments

Leave a Reply