srebrno-waniliowa szuflada

Dzisiaj fotograficzna refleksja z szuflady. Lubię zdjęcia z szuflady, te “najnaj” to ocalone przed klientem. Backstage z sesji, 3 minuty na zdjęcie, bo klient poszedł przewietrzyć płuca, lub wreszcie odebrał dzwoniący non-stop telefon poza studiem. Wtedy robię zdjęcia do szuflady. Te zdjęcie ma dwie fanaberie: waniliową i srebrną. Obie niestety w formacie papierowym – nie wiem na ile smakuje cyfrowa imitacja w profilu sRGB i 600pikselach szerokości. Dzisiaj dzień Szuflandii, przeglądam zdjęcia do portfolio. Oczywiście sam nigdy bym siebie do tego nie zmusił. Zawsze jest ktoś z biczem (my sado-maso musimy sobie jakoś radzić :D), kto przypomina na gg czy sms’em: masz te portfolio dla mnie? No mam, zaraz będzie. Dzięki Darek za biczowanie, odnalazłem parę obrazków, które uznałem kiedyś za “missing in action”. Kategoria cudu, opaczności i konsekwencji bałaganiarstwa – taki miks latte. Miód, wanilia, mleko i kawa. A na wierzchu trochę wiórek czekolady (białej) i trochę cynamonu.

vanilla_printsilver

No Comments

Leave a Reply