Inglot i Omenaa Foundation dla WOŚP

[simplegallery bullets="off" autoplay="off" arrows="on" show_featured="on"]

Jakiś czas temu na naszej stronie Facebook'owej chwaliliśmy się produkcją krótkiego filmu dla Inglot Cosmetics i Omenaa Foundation, w którym wystąpiła Omenaa Mensah. Powyżej w galerii trochę zdjęć zakulisowych, a poniżej do obejrzenia jedna z trzech wersji filmu jakie zostały użyte do promocji tej aukcji charytatywnej. Omenaa jak zwykle zaczarowała nas uśmiechem!


Open day Leica Monochrom i Marcin Rusinowski

Zapraszamy wspólnie z Leica Store Warszawa na dzień otwarty Leica M Monochrom - w najbliższą niedzielę, 9 września 2012 na godz. 17tą. Marcin podzieli się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami z trzydniowego fotografowania w Paryżu przedprodukcyjnym egzemplarzem Leica Monochrome. Do zobaczenia!


magia sprzed 160 lat - portrety techniką mokrego kolodionu

Historia z mokrym kolodionem i nami jest prosta. Sergiusz czyli Mr Flawless zaprosił nas na walentynkowy portret techniką mokrego kolodionu, Marcin dostał prezent urodzinowy w postaci portretu kolodionowego, Agnieszka przy tej okazji nie mogła być pokrzywdzona i tak krok po kroku zostaliśmy zarażeni.Więcej Info


Majorka #3: pocztówki z Palmy

Chyba z braku pogody i koloru na zewnątrz zrobiliśmy porządek z wrześniowych odwiedzin największej wyspy Balearów czyli Majorki.Więcej Info


czarno-biało-czerwone 10.04.2011

10.04.2011, pierwsza rocznica katastrofy w Smoleńsku, Krakowskie Przedmieście, Warszawa.

wszystkie zdjęcia: 28mm, Leica M9

Więcej Info


Bon appétit!

Coś dla oczu, na przekór brzydkiej pogodzie i braku kolorów na zewnątrz. Bon appétit z Hotelu Masuria!

PS. Tak, fotografujemy też komerycjnie smaczne rzeczy, niekoniecznie słodkie i niekoniecznie na ślubach :)

bonapetite1


Cul de Sac

Część tej ekipy poznałem na weselu. Grali jazzowe standardy, a potem okazało się że mamy wspólnych znajomych. BTW leży przede mną krążek Wacka Zimpela nagrany z Timem Daisy, Dave'm Rempis'em i Markiem Tokarem. Four Walls. Świeżutko świątecznie wpadł nam w ręcę a konkretnie Agnieszke, która Wacława spotkała. taki muzyczny offtopic.

Cul de Sac to duet Marianny Wybieralskiej i Łukasza Borowickiego. W takim większym składzie (Pawel Puszczalo: kontrabas, gitara basowa, Karol Domanski: perkusja) koszą dźwięki jako Ulica Krokodyli - jak zobaczycie że grają to zajrzyjcie, IHMO warto. Na naszej nowej stronie ze zdjęciami (www.5fourths.com) można posłuchać ich dwóch nagrań - ale tak naprawdę - walcie prosto na myspace i posłuchajcie reszty.

poniżej parę zdjęć z ich kameralnego koncertu na Akademii Muzycznej w Warszawie.

culdesac1
culdesac2
culdesac3
culdesac4
culdesac5
culdesac6


nadal analogowo

coraz bardziej wracam do analoga. teorie o tym, że jestem kompletnym idiotą z tego konretnie powodu chciałbym obalić kilkoma prostymi argumentami:

- mój stary EOS3 ma autofocus przewyższający efektywnością 1DsMkIII. nikt tego nie potrafi wyjaśnić - szczególnie, że mój stary analog jest wart może 200 USD (no dobra, nowy kosztowałby jakieś 2500 PLN), a cena 1DsMkIII...

- od momentu kiedy zrozumiałem na czym polega ekspozycja (a przynajmniej tak mi się nadal wydaje) oglądanie zdjęć na wyświetlaczu aparatu wydaje mi się lekko passe.

- historie o tym, że analog to mało zdjęć (30x36 zdjęć wydaje mi się conajmniej wystarczające o ile nie przesadzone do wygenerowania dobrej jakości reportażu) można wsadzić między bajki.

- takich idiotów jak ja jest conajmniej kilku - pisałem o kilku pacjentach z listy dziesięciu najlepszych wg American Photo - dzisiaj przeczytałem na DWF'ie takie to zdanie (w zasadzie bez tego zdania nie było by tego postu):

After saying goodbye to digital and back shooting 100% film, my films of choice are Fuji Neopan for B&W and Fuji Pro 400H or 800Z for color.

Riccis Valladares

nie twierdzę że powyższy Pan jest nowym Ascough'em (na marginesie: Jeff foci 1DsMkIII, ale nadal ma lajkoniki - i cyfrowe i analogowe), natomiast w wątku pt. jaki film lubicie najbardziej okazało się że pacjentów do leczenia z celuloidu jest conajmniej kilkunastu np. taki Josef Usayo czy Anna Kuperberg.

co z tego wszystkiego wynika? w przyszłym roku dajemy furtkę fotografii analogowej. konkretnie ja daję. wyliczyłem na szybko jakiś czas temu: 30 filmów po 36 zdjęć powinno się zamknąć w kosztach 1000 zł wliczając materiał, wywołanie i wglądówki. czyli witam pakiet "KOLEKCJONERSKI" w naszej ofercie (z albumem Joergensena) oraz opcję pt. "KOCHAM OBRAZ NA CELULOIDZIE" do innych pakietów.

tak w ogóle to siedzę, obrabiam zdjęcia (kocham za to aparaty cyfrowe), ślęczę nad ofertą na 2009 rok (widzę światło w tunelu), oraz przygotowuję się psychicznie do selekcji portfolio na nową odsłonę strony. Wakacje wakacje i po wakacjach. Następna szansa na oddech dopiero po sezonie czyli przełom października i listopada.

PS. wychodzi chyba też na to że opłacalne byłoby kupić dedykowany skaner do filmu. taki Nikon Super Coolscan 9000-ED czy 5000-ED.


srebrno-waniliowa szuflada

Dzisiaj fotograficzna refleksja z szuflady. Lubię zdjęcia z szuflady, te "najnaj" to ocalone przed klientem. Backstage z sesji, 3 minuty na zdjęcie, bo klient poszedł przewietrzyć płuca, lub wreszcie odebrał dzwoniący non-stop telefon poza studiem. Wtedy robię zdjęcia do szuflady. Te zdjęcie ma dwie fanaberie: waniliową i srebrną. Obie niestety w formacie papierowym - nie wiem na ile smakuje cyfrowa imitacja w profilu sRGB i 600pikselach szerokości. Dzisiaj dzień Szuflandii, przeglądam zdjęcia do portfolio. Oczywiście sam nigdy bym siebie do tego nie zmusił. Zawsze jest ktoś z biczem (my sado-maso musimy sobie jakoś radzić :D), kto przypomina na gg czy sms'em: masz te portfolio dla mnie? No mam, zaraz będzie. Dzięki Darek za biczowanie, odnalazłem parę obrazków, które uznałem kiedyś za "missing in action". Kategoria cudu, opaczności i konsekwencji bałaganiarstwa - taki miks latte. Miód, wanilia, mleko i kawa. A na wierzchu trochę wiórek czekolady (białej) i trochę cynamonu.

vanilla_printsilver


The maximum, that is what has always interested me.

ostatnio parę razy na FFS przy okazji dyskusji o reportażu mogło paść nazwisko, które jest chyba nie tylko wg mnie wielką ikoną reportażu i historii fotografii: Josef Koudelka. ale nie padło :) dlatego parę drogowskazów do naszego sąsiada zza miedzy: też fotografował wielką płytę, szare i brudne miasta, wsie. i Cyganów.

dla "czytaczy":

  1. wywiad - reporter.edu.pl
  2. notka w wikipedii

dla "oglądaczy":

  1. strona Koudelki w Magnum Photos
  2. masters of photography
  3. albumy, monografie na amazon.com

© Josef Koudelka, Czechoslovakia 1968
© Josef Koudelka, Czechoslovakia 1968


śmierć i wanilia

http://www.marcinrusinowski.com/projects/deathandvanilla/

podziękowania dla Ewy Chmieli za śmierć i Marty Potoczek za szczyptkę wanilii. w ten sposób jesień zimą czyni wiosnę.