Dzień ślubu, przygotowania. Makijaż, fryzura. Czas się dłuży, ręce pocą, serce mocno bije. Co zrobić aby ten czas minął szybko, miło, wesoło? Aby zminimalizować stres? Otoczyć się ludźmi, których kochasz, lubisz i czujesz się w ich towarzystwie swobodnie. Kupić szampana, przekąski, umówić fryzjerkę i wizażystkę...

Temat wideofilmowania jakoś omijał nas bezboleśnie - tzn. większość Par, które decydowały się powierzyć nam dokumentację swojego wyjątkowego dnia zdawała się na reportaż ślubny jaki wykonujemy. Pan z dużą kamerą pojawiał się bardzo rzadko - i zwykle dostosowywał się - podobnie jak my - do trybu współpracy. Przez kilka ostatnich lat słyszymy "zależy nam na zdjęciach". Ostanich kilka reportaży pokazało nam zupełnie dwie strony medalu - operatora wideo i kamerzystę z klubu ADHD. Trzy historie - dobrze wspominamy tylko pierwszą.